Choć oba zespoły celowały w finał i samo starcie o brąz nie było ich wymarzonym scenariuszem, to kluczowe okazało się nastawienie. W pierwszych minutach zdecydowanie lepiej pod tym względem wyglądała Anglia - szybciej złapała rytm i narzuciła rywalom swoje tempo.
Tak Anna Lewandowska bawiła się na koncercie Bad Bunny'ego! "Najlepiej bawiąca się osoba" (WIDEO)
Kosmiczny mecz o trzecie miejsce na mundialu
Do przerwy obraz gry był dla Francji brutalny. Drużyna, która aż do półfinału z Hiszpanią (0:2) funkcjonowała bardzo dobrze, tym razem kompletnie się rozsypała. Anglicy grali z dużą energią i przekuwali ją na konkrety, a każda kolejna akcja podcinała "Trójkolorowym" skrzydła. Wynik otworzył Declan Rice (3’), później po rzucie rożnym dołożył trafienie Ezri Konsa (18’), a jeszcze przed przerwą Bukayo Saka dwukrotnie pokonał bramkarza (37’ i 45+1’).
Po zmianie stron spotkanie nabrało zupełnie innego charakteru. Francuzi wrócili do stylu, którym wcześniej potrafili imponować. Sygnał do ataku dał Kylian Mbappe (48’), a w 54. minucie Bradley Barcola po indywidualnej akcji zmniejszył straty do dwóch bramek.
Wraz z kolejnymi minutami Anglicy tracili spokój. Gdy Mbappe w 66. minucie trafił na 3:4, scenariusz wielkiego powrotu Francji zaczął być realnie możliwy.
W końcu Bukayo Saka wykorzystał rzut karny podyktowany po faulu Malo Gusto na Djedzie Spence’ie i podwyższył na 5:3 (87’). To wciąż nie był jednak koniec emocji. W doliczonym czasie najpierw Ousmane Dembele zmniejszył różnicę (90+6’), ale chwilę później Jude Bellingham przesądził sprawę. Pomocnik Realu Madryt ustalił wynik na 6:4 (90+8’).
Ostatecznie Anglia obroniła zwycięstwo i sięgnęła po brąz mistrzostw świata. Oglądaliście?