Monika Goździalska miała ochotę na lody. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że chwilę po zakupie świderków w jednej z warszawskich lodziarni rozkręciła grubą aferę.
Słuchajcie, dzisiaj urodzinowo, oczywiście jesteśmy na starówce. (...) Muszę wam powiedzieć jedną rzecz. Trzymam w ręku loda, prawda? Niby bardzo taki towar wakacyjnie potrzebny, pożądany wręcz. Zaraz Wam wkleję, ja do właściciela się odzywam.
"Afera lodowa" u Moniki Goździalskiej
Pani z okienka zarzuciła, że "macha k**wa oczami", a na koniec wydali jej lody, których wielkość absolutnie nie pokrywała się z nazwą. Jak twierdzi, mały lód był nawet większy niż ten, którego firmowano jako duży, a sprzedawczyni - wedle słów Moniki - nie wie, co sprzedaje.
Sprzedajecie lody. Kupiliśmy cztery lody, zapłaciliśmy za nie 50 zł. Trzy lody małe i jeden duży. W okienku siedzi pani, która macha k**wa oczami i ona się zastanawia, czy ona w ogóle wie, o czym ja do niej mówię. Ja mówię: to jest duży? Ona mówi tak, no to przykładam mały i wygląda dokładnie tak samo, a nawet mały jest większy niż duży. Ja mówię, przepraszam bardzo, to my dołożymy. Do świderka, będziecie drugiego świdra z boku robić? To jest żenada, to jest oszustwo ludzi, to jest naciąganie, to jest po prostu tragedia, wstyd dla właściciela. Proponuję albo doszkolić personel, jaki to jest duży lód, albo ja was nauczę, jak wygląda duży lód, a jak wygląda mały lód, albo każda kobieta może wam powiedzieć, jaki jest duży, a jaki jest mały.
Zobacz także: Sąsiedzi Moniki Goździalskiej skarżą się na jej nocne ekscesy: "Słychać UCIĄŻLIWE odgłosy, które utrudniają sen"
Monika Goździalska załamuje ręce nad Polakami narzekającymi na upały
Aby nie być gołosłowną, zaprezentowała nawet porównanie. Smak chyba też nie spełnił jej oczekiwań...
To jest jawne oszustwo, abstrahując, że ten truskawkowy to jedna wielka chemia, jak zmrożone takie picie ze zbiornika!
Na koniec - zapewne w ramach ostrzeżenia dla innych - wybrała się na "miejsce zbrodni" po raz kolejny, aby pokazać, który to numer i jak to wygląda z zewnątrz. Sprzedawane tam lody wprost określiła jako "obrzydliwe".
Żebyście się nie pomylili, tu są te lody. Nie jedzcie tych lodów, one są obrzydliwe. O, to jest tutaj, proszę. Tu są te lody.
Spodziewalibyście się, że świderki mogą budzić aż tak wielkie emocje?