Monika Goździalska spełnia wszystkie kryteria do bycia celebrytką - trudno skojarzyć ją z choćby jednym konkretnym osiągnięciem zawodowym, lubi brylować na ściankach i chętnie robi wokół siebie szum, zwłaszcza w kontekście metamorfoz urodowych. Nic więc dziwnego, że ścianki i drugoligowe programy rozrywkowe stoją przed nią otworem. Sęk w tym, że potencjalni widzowie mogą mieć coraz większe trudności z rozpoznaniem jej wyłącznie na podstawie atrybutów urody.
Wiosną 2024 r. portale plotkarskie obiegła wiadomość o zbliżającym się wielkimi krokami drugim ślubie bywalczyni salonów, na który ponoć już miała nawet powstać suknia zaprojektowana przez znanego projektanta Roberta Czerwika. Z niewiadomych powodów uroczystość nie doszła do skutku. Dopiero półtora roku później 46-latka poinformowała o rozstaniu z wieloletnim partnerem. Sprawnie jednak uporała się z wypełnieniem po nim luki. Dosłownie kilkanaście dni później Goździalska została zauważona na lotnisku w objęciach rosłego mężczyzny.
Poszliśmy do restauracji, w której nie chcieli obsłużyć Moniki Goździalskiej
Monika Goździalska przyjęła oświadczyny
Była uczestniczka "Big Brothera" i "Good Luck Guys" dotychczas, o dziwo, nie afiszowała się ze swoim nowym związkiem. Jego tożsamość do tego momentu pozostawała nieznana. W końcu jednak nie mogła powstrzymać się przed obwieszczeniem fanom wiadomości o zaręczynach.
Powiedziałam "tak" mojemu najlepszemu przyjacielowi
Monika Goździalska udostępniła romantyczne nagranie z pokładu statku, na którym czule obejmuje ukochanego i pokazuje z bliska pierścionek. Następnie "zabrała" internautów do sypialni, w której obserwowaliśmy dalszy ciąg pokazu uczuć. Odziani w szlafroki narzeczeni uczcili ten wyjątkowy moment lampką szampana, a ponadto kobieta pochwaliła się imponującym bukietem róż.
Spodziewaliście się takiego obrotu spraw?