Frizowi można zarzucić wiele, nie da się mu jednak odmówić podziwu godnej żyłki do interesów. 30-latek od dawna utrzymuje się w ścisłej czołówce polskich influencerów, jednak z czasem zaczął wykraczać poza działalność w sieci.
Twórca internetowy rozwinął szeroko zakrojone przedsięwzięcia biznesowe, które przyniosły mu znaczące dochody. Szacunki dotyczące jego majątku są różne - mówi się o dziesiątkach milionów złotych, a według niektórych źródeł nawet o kwotach sięgających 150 milionów. Ostatnio głośno było o tym, jak pochwalił się, że jego spółka otrzymała 4 mln zł dofinansowania na dubbing do filmów. Sprawa wywołała burzę w sieci.
Co z biznesami Ani po transferze Roberta do Chicago Fire? "Nie chce zamykać siłowni w Barcelonie. W Chicago czeka na nią cała P
Ostatnio Friz gościł w podcaście Małgorzaty Rozenek "Z bliska", gdzie dyskutowali o najróżniejszych kwestiach. Jedną z nich były pieniądze, które - jak powszechnie wiadomo - odgrywają w życiu obojga kluczową rolę. Majętny influencer odważył się nawet na stwierdzenie, że gdyby tylko chciał, mógłby jeszcze dziś porzucić pracę i żyć jak król ze swoich oszczędności. Nie ma jednak najmniejszego zamiaru przechodzić na bezrobocie, bo - jak sam przyznał - mnożenie milionów na koncie sprawia mu mnóstwo frajdy.
Długo układałem sobie to w głowie - mówił. Najbardziej ufundamentowało to pojawienie się Mai na świecie, że dzisiaj pracuję dla zabawy. To jest mój wybór w stu procentach. Ja mógłbym jutro nie iść do pracy. Mógłbym przez miesiąc, przez rok, przez 10 lat nie chodzić do pracy.
Ile masz na koncie? - próbowała z niego wyciągnąć Gonia, jednak Friz nie dał się sprowokować.
To nie chodzi o zebrane środki, co o zebraną wiedzę i świadomość, że sobie poradzę - filozofował.
Później ich rozmowa dalej oscylowała wokół finansów. Rozprawiając o biznesach, 30-latek pochwalił się, że dzięki zbudowanej przez siebie marce może teraz żądać od osób pracujących pod jego szyldem połowy ich wynagrodzenia.
Ja jak zaczynałem i stworzyłem pierwszą grupę Genzie i zastanawiałem się, jaki takiej osobie dać deal - tłumaczył. I uznałem, że dobrym dealem jest pół na pół. Tak działam z influencerami. Ona jest bardzo atrakcyjna. Moje pytanie do ciebie. Na pewno w swojej karierze przeszłaś przez wiele agencji, które umawiają deale. Z jakimi propozycjami się spotkałaś? - zapytał swojej rozmówczyni.
W 90% przypadków umawiam się nie z agencjami, a z klientami - wyjaśniła mu Gonia, Mam też długotrwałe współprace, więc przez wiele lat udało mi się wynegocjować korzystne warunki. Ale powiedziałabym, że te 15% to wszystko, co jestem w stanie oddać ze swojego kontraktu.
Prawdziwe rekiny biznesu?