Sąsiedzi Moniki Goździalskiej skarżą się na jej nocne ekscesy: "Słychać UCIĄŻLIWE odgłosy, które utrudniają sen"
Monika Goździalska otrzymała list od sąsiadów, którzy delikatnie zasugerowali jej, że przesadza z uzewnętrznianiem swoich emocji w godzinach ciszy nocnej. Urażona celebrytka nie czekała długo z odpowiedzią. W znacznie dłuższej wiadomości zachęciła innych mieszkańców bloku do... wspólnego koncertu.
Pomimo upływu lat, a przede wszystkim zmiany ustroju politycznego, historie ukazane w "Alternatywach 4" nadal można przyrównać do wielu sytuacji z naszej codzienności. Co prawda już dawno minęły czasy przydziałów mieszkań, a systemy budownictwa nie dopuszczają takich usterek, jak kapiący sufit czy odpadający parkiet, lecz zapewne każdy z nas, kto zamieszkuje lokum w bloku lub kamienicy, przekonał się o wścibskości tego jednego sąsiada, który nie odkleja się od wizjera i zachowuje się, jakby sporządzał raport odwiedzających nas gości. Takich problemów doświadczają również osoby znane z pierwszych stron gazet, które potrafią wyraźnie zaznaczyć swoją strefę prywatności i świętego spokoju.
Monika Goździalska, która dzieli życie pomiędzy Polskę i Hiszpanię, miała okazję przypomnieć sobie, że nie wszyscy rodacy wykazują się taką otwartością, co ona. Celebrytka znalazła przyklejoną na drzwiach jej mieszkania kartkę, której treść wyraźnie sygnalizuje, że jej nocne koncerty dają się mocno we znaki całej wspólnocie mieszkaniowej.
Mieszkanka "Złotej 44" mówi o czynszu, zarobkach i społeczności bogatych sąsiadów
Monika Goździalska utrudnia życie swoim sąsiadom?
Bohaterka zakończonego już po pierwszym sezonie reality "Żony Warszawy" wrzuciła na swój profil zdjęcie wymiętolonego listu, w którym mieszkańcy bloku poskarżyli się na dźwięki wydobywające się z jej czterech ścian.
Dzień dobry, w ostatnim czasie w nocy słychać u państwa dość głośne odgłosy, które są dla nas bardzo uciążliwe i utrudniają spokojny sen. Uprzejmie prosimy o zwrócenie uwagi na hałas w godzinach ciszy nocnej. Będziemy bardzo wdzięczni za wyrozumiałość
Znana ze swojego ciętego języka Monika Goździalska, która nieraz uskarżała się publicznie na swój ciężki los, podjęła rękawicę. Nic nie wskazuje na to, żeby przejęła się spędzaniem snu z powiek swoich sąsiadów, w szczególności tych, którzy nie mogą pozwolić sobie na drzemanie do południa. Postanowiła więc wystosować znacznie dłuższe pismo z gotowymi podpowiedziami rozwiązania ich palącego problemu.
Dzień dobry, drodzy Sąsiedzi. Bardzo dziękujemy za Państwa uprzejmą wiadomość i czujność nocną. Aż miło wiedzieć, że nasze życie jest tak uważnie monitorowane. Rozumiemy, że dźwięki bywają... wyraziste i zapadające w pamięć. W związku z tym przygotowaliśmy dla Państwa dwie starannie przemyślane opcje. Opcja A: dorzucamy w gratisie zestaw zatyczek do uszu (pełen pakiet komfortu). Proponujemy demokratycznie ustalić między sobą, komu są bardziej potrzebne, a kto może jednak odkryje, że te dźwięki działają… inspirująco i pobudzająco do działania. Opcja B: wersja dla odważnych odkładamy zatyczki w kąt i tworzymy wspólną, wielopiętrową symfonię naszego bloku. Przy takim potencjale mieszkańców możemy osiągnąć naprawdę imponujące brzmienie. Być może zachęcimy innych do przełamania ciszy nocnej, obudzimy drzemiące pasje, a kto wie... może nawet uratujemy jakieś usychające małżeństwo, które dawno zapomniało, czym jest prawdziwa radość życia i… aktywność pod kołdrą
45-latka podkreśliła, że "życie w bloku to sztuka współistnienia i współbrzmienia". Wraz ze swoim, prawdopodobnie, nowym partnerem podpisali się jako "sąsiedzi z zamiłowaniem do dobrej akustyki". Celebrytka wydrukowała kilka kopii dokumentu, starannie włożyła je do koszulek, dorzucając do nich stopery i pozostawiła na wycieraczkach przed drzwiami pobliskich mieszkań.
Doceniacie jej troskę?