TYLKO NA PUDELKU: Co się nie zgadza w historii Chajzerów? Były partner Bianki ujawnia swoją wersję: "Wiedziała, kim jest Filip. Ma 19 lat"
Filip Chajzer i jego żona Bianka od miesięcy opowiadają publicznie o początkach swojej relacji. Pudelek dotarł do byłego partnera 19-latki, którego wersja wydarzeń znacząco różni się od historii przedstawianej przez małżonków. Mężczyzna, z którym Bianka spotykała się tuż przed nawiązaniem relacji z celebrytą, przekazał nam informacje rzucające nowe światło m.in. na początki związku Chajzerów oraz wiek dziewczyny.
Co się nie zgadza w historii Chajzerów? Były partner Bianki ujawnia swoją wersję
Historia związku Filipa Chajzera i jego młodszej o ponad dwie dekady żony Biankiod miesięcy budzi ogromne zainteresowanie. Oni sami w ostatnim czasie coraz chętniej opowiadają o początkach relacji, przedstawiając ją jako historię nagłego uczucia, które narodziło się po przypadkowym spotkaniu w studiu podcastowym.
Czy Chajzer zapytał o wiek Bianki? Zebraliśmy wypowiedzi
Były partner Bianki Chajzer przerywa milczenie. Tak miał wyglądać ich związek
Pudelek dotarł do byłego partnera Bianki, Maćka, który przedstawia zupełnie inną wersję wydarzeń. Mężczyzna przyznaje, że powrót do wspomnień z tej relacji nie jest dla niego łatwy, jednak zdecydował się zabrać głos, by sprostować niektóre informacje przekazywane publicznie przez małżonków. Jak twierdzi, w momencie, gdy Filip pojawił się w życiu Bianki, ta wciąż pozostawała z nim w związku.
Według relacji Maćka on i Bianka poznali się w drugiej połowie sierpnia 2025 roku. Już po kilku spotkaniach zostali parą. Z perspektywy mężczyzny relacja rozwija się w ekspresowym tempie i miała zadatki na poważny związek. Sytuacja zmieniła się w lutym 2026 roku. To właśnie wtedy w studiu podcastowym, w którym pracowała Bianka, pojawił się Filip Chajzer.
Publiczna wersja przedstawiana dziś przez małżonków jest dość precyzyjna. Z ich późniejszych wypowiedzi wynika, że poznali się 17 lutego 2026 roku, kiedy Chajzer przyszedł nagrać rozmowę z Małgorzatą Ohme, a Bianka pracowała przy produkcji. Filip, jak sam opowiadał w licznych wywiadach, od razu zwrócił na nią uwagę i zabiegał o możliwość nawiązania kontaktu.
Według Maćka Bianka wciąż pozostawała wtedy w relacji z nim. Nasz rozmówca twierdzi, że jeszcze w ostatni weekend lutego wyjechał z Bianką nad morze i pokazał zdjęcie.
Na przełomie lutego i marca wybraliśmy się nad morze. Zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie na plaży
Według Maćka ostateczne zakończenie ich relacji nastąpiło dopiero na początku kwietnia, z jego inicjatywy. Od połowy marca kontakt był jednak sporadyczny i inicjowany przez niego. Przypomnijmy - w pierwszym podcaście Chajzerów Bianka, opowiadając o pierwszej randce z Filipem, powiedziała:
Opowiedziałam o całej sytuacji przyjaciółce, że idę na randkę, a dawno nie chodziłam, w ogóle nie chodziłam prawie na żadne randki
Chajzerowie w tym samym podcaście wspominali swoją pierwszą randkę, nie określając jej dokładnego terminu.
To też nie było od razu. Ty poleciałeś do Barcelony. (...) Ale już pisaliśmy ze sobą. Bardzo dużo i bardzo często. (...) Ale nie byłaś najlepszym odpisywaczem
Bianka twierdzi, że nie wiedziała, kim jest Chajzer. Były partner przedstawia inną wersję
Kolejna nieścisłość dotyczy samego momentu poznania Chajzera. Po ślubie Bianka przekonywała we wspólnym podcaście, że przed rozpoczęciem znajomości nie wiedziała właściwie, kim jest Filip Chajzer. Opowiadała, że nie zna świata mediów i początkowo sądziła nawet, że jej przyszły mąż jest doktorem.
Relacja Maćka stawia tę opowieść w nieco innym świetle. Mężczyzna twierdzi, że Bianka wiedziała wcześniej, iż Chajzer pojawi się w studiu, w którym pracowała, i była tym faktem podekscytowana. Co więcej, po nagraniu miała opowiedzieć ówczesnemu partnerowi o spotkaniu z prezenterem.
Wiedziała, kim jest Filip i że ma przyjść na nagranie. Później opowiadała mi o tym spotkaniu i żartowała, że ją podrywał
Najwięcej pytań od początku wywołuje jednak wiek żony Filipa Chajzera. Kiedy na początku maja ich związek wyszedł na jaw, za sprawą naszej publikacji o zamieszaniu na spotkaniu autorskim celebryty, ustaliliśmy, że Bianka ma 19 lat. Potwierdziła nam to osoba z jej rodziny. Chajzer zaczął jednak konsekwentnie prostować te doniesienia. W maju w rozmowie z Plotkiem mówił:
Nie wiem, dlaczego wylewa się na mnie wiadro pomyj. Nic nikomu nie zawiniłem. Jestem zwykłym gościem, który stara się żyć szczęśliwie. Dziewczyna ma 20 lat, precyzując. Jeśli to oburzające, to trudno
- mówił.
Kilka dni później temat wieku Bianki powrócił podczas rozmowy Filipa Chajzera z Małgorzatą Rozenek-Majdan. Dziennikarz przyznał wówczas, że początkowo nie pytał ukochanej o to, ile ma lat. Prowadząca postanowiła więc dopytać, co zrobiłby, gdyby okazało się, że dziewczyna ma zaledwie 15 lat. To pytanie wyraźnie oburzyło Chajzera. Kiedy Małgorzata zauważyła, że wiek partnerki powinien być jedną z podstawowych kwestii, jakie należy ustalić na początku znajomości, Filip zapewnił, że ostatecznie zapytał o to Biankę.
Dowiedziałem się, że 20 lat. Zapytałem: "Ile masz lat?" Powiedziała: "20". Dziękuję. Dla mnie nie miało to znaczenia. Nie widziałem i dalej nie widzę tutaj problemu
- powiedział.
Do tematu powrócił we wrześniu podczas wizyty u Kuby Wojewódzkiego. Zapytany wprost, czy Bianka ma 19 czy 20 lat, odpowiedział bez wahania: "Powiedziałem ci, 20. Ale aż sam sprawdziłem dowód, wiesz".
Para pojawiła się również w programie "Mówię Wam" na antenie TVN7, gdzie Mateusz Hładki poruszył temat wieku Bianki, powołując się na ustalenia Pudelka. Bianka zapewniła, że wcześniej nie słyszała o takich doniesieniach, po czym zapytana wprost o datę urodzenia, wskazała luty 2006 r.
Do rozmowy wtrącił się Filip, który przyznał, że określenie "naście" może brzmieć niepoważnie, jednocześnie krytykując "narrację", jaka powstała wokół ich relacji.
Tak, także wiesz, też ta narracja, która została wytworzona, ja wiem jak to naście brzmi, nie? Naście brzmi niepoważnie. Znaczy jak byłaby niepełnoletnia też w ogóle
- powiedział.
Wątek ten Chajzer rozwinął w osobnej rozmowie z Hładkim, gdzie zarzucił matce Bianki kłamanie w sprawie wieku własnej córki.
Padło też zresztą jeszcze jedno straszne kłamstwo, które bardzo mocnym cieniem położyło się na moim życiu. Tam skłamano na temat wieku Bianki i to było bardzo niesprawiedliwe (…). Kłamstwo polegało na zaniżeniu wieku mojej żony. To "naście" w mediach zrobiło - pewnie zgodnie z zamierzeniem - straszną burzę -
Po ślubie temat wieku pojawił się w drugiej odsłonie podcastu małżonków. Chajzer przyznał wówczas, że po wybuchu medialnego zamieszania sam sięgnął po dokument partnerki.
Czy ty wiesz, że jak wybuchła ta cała afera po tej historii na premierze książki, to ja się zakradłem, zbaraniałem, nie wiedziałem, co się dzieje, wyjąłem twój dowód i powiedziałem tak: "uff, dobrze"
- mówił.
Małżonkowie na kilka sekund wyświetlili na ekranie za sobą fotografię dokumentu, na którym widniała data urodzenia wskazująca na 2006 rok. Wcześniej żartowali z naszych ustaleń, mówiąc, że dotarliśmy do "świadków narodzin" Bianki. Filip wspomniał nawet o prawniku, mówiąc: "Jedziemy z tym".
Zamiast pytania, bang! 3,2,1... 10.02.2006
- powiedzieli, a na ekranie pokazał się "dowód osobisty Bianki".
Przypomnijmy - Pudelek wcześniej dotarł do dokumentu potwierdzającego, że Bianka urodziła się w 2007 roku (nie możemy go opublikować ze względu na ochronę danych osobowych). Taką samą wersję - konsekwentnie po kolejnych publikacjach państwa Chazjer - potwierdzała nam osoba z rodziny. Teraz uczynił to także były partner żony Chajzera.
Bianka na pewno ma 19 lat
- słyszymy od niego.
W tym kontekście szczególnego znaczenia nabierają wielokrotne i stanowcze zapewnienia Filipa Chajzera, że osobiście sprawdził dowód partnerki. Według naszych ustaleń nie mogła na nim widnieć data 10.02.2006.
Ojciec 19-letniej Bianki przerywa milczenie. Tak mówi o związku córki
Pudelkowi udało się skontaktować z ojcem Bianki i poprosić go o odniesienie się do informacji pojawiających się wokół córki i jej małżeństwa, również sprzeczności co do wieku dziewczyny. Mężczyzna zaznaczył, że obiecał Biance, iż nie będzie publicznie komentował jej życia prywatnego. Przyznał jednak, że nie wszystko, co dotychczas pojawiło się w mediach, jest zgodne z prawdą.
Staram się unikać informacji na temat córki w internecie, choć jest to trudne. W przestrzeni publicznej pojawiły się zarówno prawdziwe, jak i fałszywe informacje. Mam wrażenie, że każdy w tym kraju ma coś do powiedzenia w tym temacie, ale ja będę ostatnią osobą, która wypowie się w mediach o własnym dziecku
- powiedział.
Pan Bartosz poprosił również o uszanowanie jego prywatności i podkreślił, że zamierza dotrzymać złożonej córce obietnicy i nie komentować jej związku z Filipem Chajzerem.
Z relacji Maćka wyłania się zupełnie inny obraz początków związku niż ten kreowany w mediach przez Chajzerów. Rozbieżności dotyczą nie pobocznych szczegółów, lecz podstawowych elementów historii ich związku.
Nie chodzi przy tym o ocenę dzielącej małżonków różnicy wieku ani o to, czy Bianka ma 19 czy 20 lat - w obu przypadkach jest osobą pełnoletnią. Tych kilka miesięcy nie ma też żadnego znaczenia dla osób krytykujących - z punktu widzenia psychologii rozwojowej czy dynamiki władzy w relacji - faktu wiązania się 41-latka z 19-latką. Ich argumenty pozostają takie same zarówno w przypadku dziewczyny w wieku 19 i 20 lat. Filip Chajzer z takich pojęć jak "grooming" czy "love bombing" żartuje sobie na wizji i wielokrotnie podkreśla, że ogromna różnica wieku w małżeństwie nie ma dla niego żadnego znaczenia. Tak uważa, ma do tego prawo.
Dlaczego zatem tak zaciekle broni wersji o tym, że Bianka skończyła 20 lat, które - według naszych ustaleń - skończy dopiero w lutym przyszłego roku?
Dlaczego kolejne przedstawiane publicznie wersje wydarzeń nie pokrywają się z informacjami i materiałami, do których dotarliśmy? Im więcej szczegółów poznajemy, tym trudniej traktować te rozbieżności wyłącznie jako nieporozumienia czy różnice w zapamiętaniu wydarzeń. Ostatecznie stawką nie jest tu data w kalendarzu, lecz wiarygodność historii, którą Filip i Bianka zdecydowali się opowiedzieć publicznie.
Z mediami show-biznesowymi jestem związany od 2014 roku, a od 2024 roku pracuję w Pudelku. Jestem zawsze tam, gdzie inni nie chcą lub boją się być, tropię afery - zarówno te większe, jak i te mniejsze - starając się dotrzeć do sedna spraw, które łatwo mogą umknąć uwadze. Wolny czas, którego zawsze mi za mało, spędzam w kinie lub słuchając muzyki. Świat polityki również nie jest mi obcy.