TYLKO NA PUDELKU: Robert Czerwik wybiera modowe sukcesy i porażki tygodnia. "Kojarzy się bardziej z obiciem tapicerskim niż z czerwonym dywanem"
Za nami tydzień pełen ramówek, gal i, co za tym idzie, ścianek z tłumem fotoreporterów. Specjalnie dla nas Robert Czerwik wybrał pięć najlepszych i pięć najgorszych stylizacji gwiazd. Kto zabłysnął, a kto potrzebuje rady stylisty? Sami zobaczcie.
W ubiegłym tygodniu w rodzimym show-biznesie działo się i to sporo. Kolejne stacje zaprezentowały swoje wiosenne ramówki, a co za tym idzie, gwiazdy miały okazję przywdziać swoje nietuzinkowe kreacje i błyszczeć w świetle fotoreporterów. Jak zwykle, niektórzy dali popis stylu, inni wzbudzili mieszane uczucia.
Podobnie zresztą na gali rozdania nagród BAFTA, gdzie zaroiło się od światowej sławy nazwisk. Specjalnie dla Pudelka Robert Czerwik przyjrzał się modowym wyborom celebrytów i wyłonił pięć najlepiej i pięć najgorzej ubranych gwiazd. Zobaczcie poniższe zestawienie i dajcie znać, kogo tu jeszcze brakuje.
Jessie Ware uwielbiam jako wokalistkę. Ten głos, ta wrażliwość, ta muzyczna klasa. Tym bardziej przykro mi to pisać. Ta sukienka kompletnie do mnie nie trafia. Przy tak pięknej kobiecie dostajemy wzór, który niestety kojarzy mi się bardziej z obiciem tapicerskim albo ciężką zasłoną niż z czerwonym dywanem. Pattern jest dominujący, przytłaczający i w moim odczuciu zupełnie nie komplementuje ani jej urody, ani sylwetki. Kolor? Ciekawy, szlachetny, trochę niedopowiedziany. To akurat na plus. Ale sam wzór totalnie mnie gubi. To nie jest moja bajka.
Wiktoria Gąsiewska jest przepiękną, młodą kobietą. Ma świeżość, urodę i ogromny potencjał. I właśnie dlatego mam lekki niedosyt. Niby wszystko się zgadza: gorset, długa spódnica z rozcięciem, miękkie fale, delikatny błysk tkaniny. Technicznie to poprawna stylizacja. Ale dla mnie to kolejny raz klimat bardzo… weselny. Kolorystyka, wybór materiału, cała estetyka: bardziej przyjęcie rodzinne niż czerwony dywan. Brakuje mi tu modowego twistu, świeżości, czegoś, co podkręciłoby tę dziewczęcość i nadało jej bardziej współczesny charakter. To ładne, ale nie jest ani zaskakujące, ani wyraziste. A przy takiej urodzie naprawdę można pójść o kilka poziomów wyżej.
Anna Dereszowska: świetna energia, ogromna charyzma. I znowu mam poczucie, że potencjał jest dużo większy niż efekt. Ja tej stylizacji po prostu nie rozumiem. Skojarzenia ze strojem stewardessy są bardzo literalne. To jest zbyt dosłowne, zbyt mundurkowe, zbyt uniformowe. Całość wygląda bardziej jak elegancki strój pracowniczy niż modowa interpretacja tematu. Mam też problem z długością: ten zestaw jest po prostu za krótki i przez to proporcje nie pracują tak, jak powinny. Gdyby pojawił się tu wyraźny modowy twist, ironia, puszczenie oka, wtedy moglibyśmy mówić o kostiumowej zabawie konwencją. A tak? Dla mnie to totalnie nie jest moja bajka.
Maciej Musiał: naprawdę czasem bardzo lubię jego nonszalancję, bo potrafi ją sprzedać z klasą. Ale tutaj nie widzę nonszalancji. Widzę raczej efekt "od niechcenia". Płaszcz na ściance może wyglądać świetnie, jeśli jest częścią przemyślanej całości. Tu mam wrażenie przypadkowości, jakby to była stylizacja na niedzielny obiad albo szybkie wyjście z domu, a nie na event. Ten płaszcz jest dla mnie zupełnie nieosadzony, a całość sprawia wrażenie złożonej bez wyraźnej idei. Szkoda, bo Maciej naprawdę potrafi wyglądać świetnie. Tu po prostu zabrakło kierunku.
Emilia Dankwa. Młoda dziewczyna, widać, że szuka swojego kierunku stylistycznego i ma absolutnie wszystkie warunki, żeby wyglądać fantastycznie. Tym bardziej szkoda, kiedy wybory nie grają. Tutaj mamy bardzo poważny garnitur. Kolor jest świeży, energetyczny, ale krój niestety jest zachowawczy, trochę przestarzały w proporcjach i bardzo "dorosły". Mam wrażenie, że ta forma ją przebiera, zamiast podkreślać jej naturalną lekkość i młodość. To nie jest dopasowane ani do wieku, ani do jej energii. Brakuje świeżości w konstrukcji, jakiegoś modowego ruchu. Totalnie nie moja bajka.
Monica Bellucci to po prostu królowa. Wypada fantastycznie: naturalny makijaż, miękkie włosy, piękna linia dekoltu i świetnie podkreślona figura. To spektakularny w swojej prostocie look, bez krzyku, bez agresji, mimochodem, a jednak z ogromną siłą. Wygląda zjawiskowo. Jedyne, do czego mógłbym się przyczepić? Wydłużyłbym tę suknię o 2 cm, żeby jeszcze mocniej popłynęła po czerwonym dywanie i dodała całości odrobiny gestu.
Magda Gessler to cesarzowa formy, koloru, kształtu i deseniu. Ja to uwielbiam. To jest właśnie ta szalona ciotka z Ameryki, która swoją stylizacją opowiada historie miejsc, które przeżyła i odwiedziła. Tu nic nie jest przypadkowe: objętość, połysk, warstwy, energia. To moda jako manifest osobowości. Wiem, że to nie jest stylizacja "na Polskę", bo u nas taka ekspresja wciąż bywa niezrozumiana. Ale właśnie za to ją cenię. Uwielbiam jej odwagę, to, że się nie boi, że nie tonuje siebie dla cudzych oczekiwań. Wprowadza kolor i teatralność do naszej często zbyt zachowawczej estetyki. I robi to z absolutnym przekonaniem.
Aleksandra Grysz wygląda w tym zielonym, skórzanym secie naprawdę świetnie. Piękny makijaż, dobre buty, mocna, nowoczesna forma: to jest świeże i bardzo "ściankowe" w dobrym znaczeniu tego słowa. Kolor gra, proporcje są ciekawe, całość ma charakter i modowy pazur. To nie jest zachowawcze, to jest świadome. Jedyna rzecz, którą bym zmienił: zabrałbym bluzkę spod spodu. Mam wrażenie, że niepotrzebnie zaburza linię dekoltu i szyi. Zostawiłbym krótką, lekko rozpiętą formę i pokazał odrobinę ciała. Byłoby jeszcze mocniej, jeszcze czyściej. Super.
Marta Wierzbicka wyglądała w tej sukience przepięknie. Co prawda flesz trochę ukradł nam kolor i lekko go wypalił, ale sama stylizacja jest piękna w swojej subtelności. To bardzo grzeczny look, ale absolutnie w punkt. Jasna góra z delikatnym golfikiem, prosta, czysta forma, dół w lekko brzoskwiniowo-łososiowym tonie, do tego lekki, subtelny bucik i miękka stylizacja włosów. Wszystko jest tu spójne, spokojne, harmonijne. Nie ma przesady, nie ma krzyku: jest elegancja i wyczucie. A subtelność naprawdę czasem wygrywa.
Malwina Wędzikowska: stylizacja bardzo modowa, bardzo nowoczesna. I to jest jej ogromny plus. Uwielbiam to, że ta sukienka nie jest opięta. Ma oddech, ma przestrzeń. Mocno zarysowane ramiona budują charakter, nogi są pięknie wyeksponowane, proporcje się zgadzają. Do tego świetne włosy, fajna biżuteria z pięknymi kolczykami, dobry makijaż i mocny, trafiony but. Tam naprawdę wszystko gra. I co ważne, to jest zrobione trochę na pół gwizdka, bez przesady, bez nadmuchania. Nie krzyczy, nie epatuje kolorem, a i tak robi oszałamiającą robotę. Bardzo mi się to podoba.