TYLKO NA PUDELKU: Robert Czerwik wybrał 5 najlepszych i 5 najgorszych stylizacji z Oscarów (ZDJĘCIA)
Gala rozdania Oscarów już za nami, a my bierzemy na warsztat stylizacje z czerwonego dywanu. Projektant Robert Czerwik prześwietlił dla nas kreacje gwiazd i wskazał, kto zachwycił, a kto zawiódł. W naszej galerii zobaczycie najlepsze looki wieczoru i te, które według eksperta powinny zostać w szafie.
Tegoroczna gala Oscarów przyciągnęła tłumy gwiazd z całego świata, które nie tylko rywalizowały o prestiżowe statuetki, ale również błyszczały na czerwonym dywanie. To wydarzenie to prawdziwe święto kina, gdzie elegancja spotyka się z modową odwagą, a każdy detal stroju jest uważnie obserwowany przez fotografów i miliony widzów przed telewizorami.
Od klasycznych, ponadczasowych sukni wieczorowych po awangardowe eksperymenty projektantów - na czerwonym dywanie nie brakowało ani blasku, ani kontrowersji. Każdy krok gwiazdy jest skrupulatnie oceniany, a reakcje publiczności i fotoreporterów potrafią w ciągu sekund zadecydować, kto w danym momencie jest "królem" lub "królową" stylu.
Robert Czerwik, projektant gwiazd i fashion creator, ocenił dla Pudelka tegoroczne looki. Jego oko wychwyciło zarówno prawdziwe perełki, jak i fashionowe wpadki, które zdaniem eksperta nie powinny pojawić się na tak prestiżowym evencie.
Czyje kreacje zdobyły uznanie Roberta Czerwika, a które jego zdaniem najlepiej byłoby… zapomnieć? Zobaczcie galerię i zapoznajcie się z ocenami Roberta Czerwika!
Kate Hudson w Armani Privé wygląda przepięknie. Suknia jest świetnie skrojona, a jej delikatnie połyskująca faktura i subtelny miętowy kolor wnoszą na czerwony dywan świeżość i elegancję.
Bardzo podoba mi się również linia dekoltu, która pięknie buduje proporcje sylwetki i dodaje stylizacji wyrafinowania. To niezwykle spójny, elegancki look, może nie najbardziej teatralny, ale zdecydowanie bardzo udany.
Elle Fanning w Givenchy wygląda absolutnie spektakularnie. To look, który przywołuje wielką tradycję złotej ery Hollywood. Monumentalna objętość, delikatność tiulu i perfekcyjnie skonstruowany gorset budują bardzo szlachetny, niemal filmowy efekt. To klasyczna, niemal księżniczkowa suknia, ale wykonana i noszona z taką elegancją, że trudno się nią nie zachwycić.
Nicole Kidman w Chanel wygląda bardzo elegancko. Suknia jest perfekcyjnie skrojona i pięknie dopasowana do jej sylwetki. Delikatna faktura piór i subtelna kolorystyka budują wrażenie lekkości oraz klasycznej elegancji. To bardzo poprawny i piękny look.
Demi Moore w Gucci wygląda absolutnie spektakularnie. Suknia jest perfekcyjnie skrojona i pięknie podkreśla jej sylwetkę. Pierzasta, rzeźbiarska góra buduje mocny, bardzo sceniczny efekt na czerwonym dywanie. To imponujący look, choć estetycznie dość bezpieczny. Piękny, ale odrobinę przewidywalny.
Teyana Taylor w Chanel to dla mnie jedna z najbardziej spektakularnych stylizacji tego wieczoru. Czarno-biała kompozycja piór i faktur buduje niezwykle teatralny, niemal malarski efekt, który wreszcie wnosi na czerwony dywan trochę emocji.
Strój Laury Lufesi to jest dla mnie przykład stylizacji, w której pomysł zdecydowanie wygrał z elegancją. Konstrukcja zrobiona z poszarpanych paneli wygląda bardziej jak eksperyment warsztatów niż suknia na Oscary. Kolorystycznie i formalnie jest tu po prostu za dużo chaosu, przez co całość traci szlachetność czerwonego dywanu.
Stylizacja Misty Copeland wygląda bardziej jak modowa prowokacja niż przemyślany look na czerwony dywan. Przeskalowana marynarka i delikatna spódnica z tiulu tworzą bardzo dziwną proporcję sylwetki. Mam wrażenie, że to bardziej pokaz konceptu niż realna stylizacja na Oscary.
U Danielle Brooks niestety wszystko wydaje się trochę zbyt ciężkie. Satynowa tkanina, mocne drapowania i bardzo głęboki dekolt tworzą kompozycję, która traci lekkość. Zamiast elegancji pojawia się wrażenie nadmiaru materiału i formy.
Suknia Heidi Klum teoretycznie ma w sobie dużo blasku, ale brakuje jej charakteru. Ten geometryczny układ zdobień wygląda jak dekoracyjny wzór, a nie świadoma konstrukcja projektu. Efekt jest poprawny, ale zupełnie niezapamiętywalny. Na Oscary to jednak trochę za mało.
U Rei Ami mam wrażenie, że dzieje się zbyt wiele. Mamy mini sukienkę, ogromny haftowany płaszcz, bardzo ciężki detal - wszystko konkuruje ze sobą o uwagę. Efekt jest bardziej teatralny niż elegancki, a na Oscarach jednak szukam większego pomysłu.