TYLKO NA PUDELKU: Stuart K.-B. USŁYSZAŁ ZARZUTY! Youtuberowi grozi do 12 lat więzienia. "Nie przyznaje się do winy"

Stuart K.-B. został przesłuchany przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie. Sprawa jest pokłosiem afery "Pandora Gate". Były twórca internetowy nie przyznał się do stawianych mu zarzutów. Prokuratura złożyła wniosek o utrzymanie aresztu dla 34-latka.

Stuu został przesłuchany przez Prokuraturę Stuart K-.B. został przesłuchany przez prokuraturę
Źródło zdjęć: © KAPIF
Venus

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Były popularny twórca internetowy, Stuart K.-B. trafił w ręce polskich śledczych po tym, jak w połowie lipca sąd w Londynie ostatecznie zgodził się na jego ekstradycję. 14 sierpnia youtuber wylądował na warszawskim lotnisku i natychmiast został przewieziony do aresztu. W środę 19 sierpnia został przesłuchany przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie.

Stuart K.-B. usłyszał zarzuty dotyczące czynności seksualnych, dokonywanych na szkodę małoletnich poniżej 15. roku życia. Według ustaleń śledczych, do zdarzeń miało dochodzić latem 2015 roku oraz w sierpniu 2018 roku. Za zarzucane mu czyny grozi kara nawet do 12 lat pozbawienia wolności.

Te czyny, które są najpoważniejsze, czyli czynności seksualne na szkodę nieletnich poniżej 15 roku życia, w czasie, kiedy do nich dochodziło, były zagrożone karą pozbawienia wolności od lat 2 do 12. Aktualnie ta kara jest surowsza od 2023 roku - górna granica została podniesiona do 15 lat. Natomiast biorąc pod uwagę, że czyny popełniono, tak jak już wspominałem, pomiędzy 2015 a 2018 rokiem, kiedy zagrożenie ustawowe było do 12 lat maksymalnie, zgodnie z zasadą lex retro non agit, bierze się pod uwagę korzystniejsze dla podejrzanych przepisy

- powiedział na konferencji prasowej Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie, Piotr Skiba.

WIDEO
Prokurator zabrał głos po przesłuchaniu Stuu


Jak informuje nasz reporter, Stuart K.-B. nie przyznał się do stawianych mu zarzutów. Prokuratura złożyła wniosek o utrzymanie aresztu dla 34-latka. Posiedzenie sądu w tej sprawie odbędzie się w czwartek, 20 sierpnia.

Dobrze wiemy, że w procesie karnym jest jak w życiu, wszystko się może zdarzyć, natomiast stoimy na stanowisku, że materiał dowodowy jest na tyle dobry, by dalej stosować czasowe aresztowanie, przeprowadzić niezbędne z udziałem podejrzanego czynności procesowe i finalnie skończyć śledztwo skierowane na te wydarzenia. Natomiast cały czas istnieje zasada domniemania niewinności, cały czas bierzemy pod uwagę, że różne rzeczy mogą się wydarzyć, ale plan jest taki, by jak najszybciej to postępowanie zostało skończone. Jeśli nie będzie żadnych problemów z ustaleniem biegłych, z szybkim przeprowadzeniem czynności procesowych, czynności procesowych, a przede wszystkim badań specjalistycznych z tym podejrzanym, to jest dość duża szansa, że do końca roku to śledztwo zostanie zakończone

- zapowiedział Rzecznik Prokuratury Okręgowej. 

WIDEO
Jabłczyńska o "Pandora Gate" i umowie o zachowaniu poufności. "To jest coś fatalnego. Oceniam ten film negatywnie"


Postępowanie wobec 34-latka to efekt afery znanej jako "Pandora Gate", która wstrząsnęła polską opinią publiczną w 2023 roku. Wówczas to Sylwester Wardęga opublikował obszerny materiał demaskujący niepokojące kontakty niektórych polskich influencerów z nieletnimi fankami. Służby zareagowały błyskawicznie - jeszcze w październiku 2023 roku warszawska prokuratura wydała postanowienie o przedstawieniu zarzutów Stuartowi K.-B.

Z uwagi na fakt, że mężczyzna przebywał w Wielkiej Brytanii, od października 2023 roku był tam osadzony w areszcie, oczekując na ekstradycję do Polski. Choć w lutym ubiegłego roku brytyjski sąd wyraził zgodę na jego wydanie, K.-B. złożył odwołanie. W swojej linii obrony argumentował, że polski sędzia wydający nakaz aresztowania działał pod presją polityczną, powołując się na publiczne zapowiedzi ówczesnego premiera Mateusza Morawieckiego o surowym rozliczeniu osób zaangażowanych w skandal.

Ostatecznie linia obrony okazała się nieskuteczna. W połowie lipca brytyjski sąd odrzucił apelację i ponownie zdecydował, że K.-B. może zostać wydany polskiemu wymiarowi sprawiedliwości. Zwieńczeniem tej procedury był transport podejrzanego w dniu 14 sierpnia do Warszawy, skąd trafił prosto do aresztu śledczego.

Kim jest Stuart K.-B.?

Stuart K.-B., posiadający polskie i brytyjskie obywatelstwo, przez lata należał do ścisłej czołówki rodzimych influencerów. Urodzony i wychowany w Wielkiej Brytanii, w 2014 roku przeniósł się do Polski. Zaczynał od nagrywania materiałów z gry Minecraft (pod pseudonimem Polski Pingwin), a z czasem rozszerzył działalność o treści lifestylowe i komediowe. W szczytowym okresie popularności jego kanał na platformie YouTube subskrybowało 4,1 mln użytkowników, a profil na Instagramie śledziło 1,8 mln osób. Na kilka lat przed wybuchem afery twórca zniknął z przestrzeni publicznej i wrócił do Wielkiej Brytanii, tłumacząc to koniecznością opieki nad zmagającą się z nowotworem matką.

Stuu
Stuart K.-B. © KAPIF
Stuu
Stuart K.-B. © KAPIF
Stuu
Stuart K.-B. © KAPIF
Stuu
Stuart K.-B. © KAPIF
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą