TYLKO NA PUDELKU: Włamywacze splądrowali dom Patricii Kazadi. Straty wynoszą prawie 400 TYSIĘCY ZŁOTYCH. "Okropne doświadczenie"

Jak udało nam się dowiedzieć, na początku maja obrabowano dom Patricii Kazadi. Sprawą zajmuje się prokuratura, a straty szacuje się na kilkaset tysięcy złotych. "Uczucie niepokoju po tym zdarzeniu towarzyszyło mi jeszcze przez kilka tygodni" - tłumaczy gwiazda Polsatu.

Patricia Kazadi Patricia Kazadi
Źródło zdjęć: © KAPIF
Buffon

Patricia Kazadi ma za sobą intensywne miesiące. Wiosną została twarzą Polsatu i dostała angaż jako prowadząca nową odsłonę "Must be the music". Oprócz tego wciąż stara się zaistnieć jako piosenkarka. Właśnie miał premierę jej nowy teledysk do piosenki "Na wietrze", jednak celebrytka nie może spokojnie cieszyć się sukcesami, bowiem ma na głowie przesłuchania i prokuraturę.

Włamanie do domu Patricii Kazadi. Szkody sięgają 400 tysięcy

Jak udało nam się dowiedzieć, na początku maja dom gwiazdy Polsatu został obrabowany. Te rewelacje udało nam się potwierdzić u samej zainteresowanej.

To prawda. Do włamania doszło w nocy z 1 na 2 maja, podczas gdy ja prowadziłam pierwszy odcinek "Must be the music" na żywo. Ten moment powrotu do domu i odkrycie, że ktoś w nim był, zniszczenia i zaginione mienie-to okropne doświadczenie, którego mam nadzieję już nie doświadczyć. To uczucie niepokoju po tym zdarzeniu towarzyszyło mi jeszcze przez kilka tygodni. Takie poczucie zachwiania bezpieczeństwa i bezbronności - wyznała nam Patricia.

W związku z prowadzonym przez prokuraturę postępowaniem piosenkarka nie może zdradzać wielu szczegółów. Wiemy jednak, że z jej domu oprócz biżuterii, sprzętu i pieniędzy zginęły rodzinne pamiątki, nad czym ubolewa najbardziej.

Nie mogę za bardzo wchodzić w szczegóły, gdyż sprawą zajmuje się prokuratura. Ale powiem szczerze, że owszem strata materialna była bolesna, ale co by to nie było-żadne pieniądze, biżuteria, sprzęt, cokolwiek nie ma tak naprawdę na koniec dnia tak wielkiego znaczenia, jak to, że zostały skradzione pamiątki moje i bliskich mi osób. To jest nie do odkupienia nie do odpracowania nie do odzyskania. Tego żal najbardziej. Dało mi też to informację, że należy mieć mocno ograniczone zaufanie i teraz zadbałam o bezpieczeństwo i ochronę na wszystkich możliwych polach - dodała Kazadi.

Mimo że śledztwo dopiero ruszyło, udało nam się dowiedzieć, że zgłoszone na policję straty sięgają prawie 400 tysięcy złotych.

Patricia Kazadi
Patricia Kazadi © YouTube
Patricia Kazadi
Patricia Kazadi © YouTube
Kazadi
Kazadi © KAPiF
Patricia Kazadi
Patricia Kazadi © KAPiF
Patricia Kazadi
Patricia Kazadi © AKPA
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą