Tyszka o Wolińskim: "Najmniej mi z nim po drodze. Pozwala sobie na więcej niż inni"

"Jak oglądamy setną dziewczynę, której jedynym osiągnięciem jest kurs ozdabiania paznokcia, jest za niska i gruba, to mam myśl - tracę na ciebie czas".

Tradycją stało się już, że w talent show głównymi gwiazdami są zazwyczaj jurorzy. Ich rolą, oprócz radzenia uczestnikom, co powinni robić, by znaleźć się w show biznesie i co robią źle, jest oczywiście podnoszenie oglądalności programu. Podczas gdy czasem "konflikty" między nimi wydają się być sztucznie wykreowane, niektóre spięcia wyglądają na prawdziwe:

"Iskrzy" też ponoć między dawnymi przyjaciółmi, "Wolim" a "Tysiem", którzy dziś podobno alergicznie na siebie reagują. Przyznaje się do tego Marcin Tyszka:

Jurorzy mnie wkurzają, non stop się kłócimy. Zazwyczaj z Dawidem, on sobie na najwięcej pozwala. Staramy się, żeby program nie był programem o naszej kłótni, ale o uczestnikach. Jak oglądamy setną dziewczynę, której jedynym osiągnięciem jest kurs ozdabiania paznokci, która jest za niska, za gruba, to mam myśl - tracę na ciebie czas.

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz

Źródło: Dzień Dobry TVN/x-news

Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą