U Rutkowskich kolęda na bogato. Krzysztof mówi, ile daje księdzu do koperty: "WSTYD byłoby inaczej"
Krzysztof Rutkowski słynie z wyjątkowo wystawnego stylu życia i raczej lekkiego wydawania pieniędzy. Tymczasem celebryta właśnie ujawnił, jak wygląda u niego... kolęda. Zdradził, ile dale księdzu do koperty. Dużo?
Maja i Krzysztof Rutkowski od paru lat budzą olbrzymie zainteresowanie rodzimych mediów. Wszystko przez ich hulaszczy tryb życia. Celebryci lubują się w kosztownej biżuterii, drogich samochodach oraz ekskluzywnych podróżach. Wydawanie "ciężko" zarobionych pieniędzy nie jest dla nich żadnym problemem.
Niedawno Maja Rutkowski wyznała, iż zafundowała ukochanemu apartament za miliony dolarów. Swego czasu głośnym tematem w mediach były także prezenty, które celebryta kupował synowi. Krzysztof Junior pomimo swojego młodego wieku otrzymał chociażby sportowe BMW za 200 tys. złotych czy elektryka za 50 tys. złotych.
"Bieda to stan umysłu"? Oto co powiedział Rutkowski: "Jeżeli ktoś sobie zapracuje na biedę, to ją ma"
Podczas jednego z ostatnich wywiadów najsłynniejszy detektyw bez licencji opowiedział o księżach, których chętnie przyjmuje w swoich skromnych progach. Krzysztof wyznał, iż jest otwarty na drugiego człowiek, zaś duchowni są jego "przyjaciółmi".
Oczywiście, że przyjmuje księdza po kolędzie. Księża są moimi przyjaciółmi (...) Moje drzwi dla każdego księdza, dla każdego wędrowca, dla każdego człowieka, który potrzebuje ze mną porozmawiać i potrzebuje mojej pomocy, są otwarte. (...) Wizyta księdza to nie tylko jest rozmowa duszpasterza. Wizyta duszpasterska to jest również rozmowa na temat tego, co dzieje się dzisiaj nie tylko w naszym kraju, ale również na świecie. I sądzę, że księża mają również swój punkt widzenia. Jestem absolutnie antyklerykalny. Jestem zdroworozsądkowym człowiekiem
Ile Krzysztof Rutkowski daje księdzu do koperty?
Krzysztof tłumaczył, że aktualnie kościół potrzebuje wsparcia finansowego, dlatego sam nie szczędzi grosza, przygotowując kopertę. Jego zdaniem wierny powinien przeznaczyć na datek dla duchownego minimum 500 złotych, szczególnie gdy nie chodzi co niedzielę do kościoła, a przez to nie daje ofiary na na "tacę".
Uważam, że kwota pomiędzy 500, a 1000 zł dla księdza powinna być raz do roku. Tym bardziej, że wiele osób, którzy przyjmują księdza, nie chodzą regularnie do kościoła. I w związku z tym nie dają tej regularnej ofiary. Jeżeli się raz szarpnie w roku i da 500 zł, to myślę, że nie jest to wielką krzywdą dla wiernego, który przyjmuje księdza po kolędzie, bo wstyd byłoby inaczej
Zgadzacie się?