Przypomnijmy, że Iwona Wieczorek zniknęła w nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku, gdy samotnie wracała z imprezy w sopockim "Dream Clubie" do swojego domu w Gdańsku. Ostatni raz kamerom monitoringu udało się uchwycić dziewczynę o godzinie 4:12 w Gdańsku-Jelitkowie, zaledwie kilkanaście minut pieszo od celu.
WIDEOCo się stało z ciałem Iwony Wieczorek?
Mimo upływu lat, zaangażowania prokuratury, Archiwum X i licznych służb, do dziś nie odnaleziono ciała ani kluczowych dowodów. Prawdy o tym zdarzeniu bezkompromisowo szukał szef Fundacji "Na Tropie", Janusz Szostak, który napisał dwie książki i organizował poszukiwania terenowe. Po jego nagłym odejściu misję kontynuuje wdowa, Aldona Błaszczyk-Szostak.
Aldona Błaszczyk-Szostak opowiedziała o sprawie Iwony Wieczorek: "To było przypadkowe zabójstwo"
W rozmowie z Światem Gwiazd Aldona Błaszczyk-Szostak zaznaczyła, że wierzy w rozwiązanie sprawy zaginonej Iwony Wieczorek.
Ja wiem i wierzę, że ona się odnajdzie. Mam wręcz takie wrażenie, że sama zaginiona już by tego chciała. Ale najważniejsze jest to, żeby odpowiedziała za to osoba lub osoby, bo nie wiemy do końca, kto się przyczynił do jej zabójstwa. Bo teraz mówimy już przecież o zabójstwie - powiedziała.
Mąż Aldony od początku uważał, że sprawca znajduje się w pierwszym tomie akt i był przesłuchiwany na samym początku. Zdaniem Szostaka nie miało miejsca skomplikowane, zaplanowane morderstwo, lecz tragiczny przypadek. Wdowa przytoczyła w wywiadzie jedną z jego głównych hipotez.
Myślę, że to było przypadkowe, tak zwane 'podwórkowe' zabójstwo, jak zawsze podkreślał mój mąż. Ona po prostu mogła się z kimś pokłócić, dostać w buzię albo zostać pchnięta, uderzyć w jakiś kant chodnika. Być może jeszcze wtedy żyła. Mieliśmy taką hipotezę, że to stało się blisko domu, podczas jakiejś awantury, albo że wsiadła do samochodu i tam doszło do sprzeczki. No i nie wróciła. Stąd też zaginęły te słynne niebieskie buty - tłumaczyła.
Odniosła się również do narastających mitów na temat torebki Iwony, tłumacząc, że według niej dziewczyna zostawiła ją u koleżanki. Opowiedziała także o wstrząsającym wątku ukrycia zwłok, o którym dowiedział się jej mąż.
Mieliśmy na ten temat wiele hipotez. Gdy powstawała druga książka mojego męża, 'Kto zabił Iwonę Wieczorek?', zgłosił się świadek z bardzo konkretną informacją. Według tej wersji ciało mogło zostać ukryte w samochodzie przeznaczonym do zezłomowania i przetopione w hucie - twierdzi.
Według ustaleń Szostaka wśród znajomych zaginionej dziewczyny panowała zmowa milczenia, a świadkowie mieli ustalać wspólną wersję wydarzeń przed przesłuchaniami. Największe emocje budzą jednak kulisy ostatnich chwil życia dziennikarza. Według żony Szostaka na kilka godzin przed jego nagłym odejściem w grudniu 2021 roku miał wypowiedzieć słowa: "Ja już wszystko wiem. Ja wiem, co się stało."
W swoim ostatnim wystąpieniu na żywo apelował do sprawcy, by sam zgłosił się na policję, zanim służby zapukają do jego drzwi. Nie zdążył jednak oficjalnie przekazać wszystkich zebranych dowodów.
Aldona Błaszczyk-Szostak szczerze o cenie poszukiwań Iwony Wieczorek
Lata pracy nad sprawą Iwony Wieczorek wystawiły małżeństwo Szostaków na ogromną próbę. Dziennikarz mierzył się z falą hejtu, groźbami i procesami sądowymi. Jak wyznaje jego wdowa, ataki ze strony internautów odbiły się bezpośrednio na jego zdrowiu, co doprowadziło do śmiertelnego zawału serca. Sprawa zaginionej nastolatki całkowicie zdominowała ich życie osobiste.
Iwona Wieczorek zabrała mi męża - wyznała.