Dla zdecydowanej większości widzów "Tańca z Gwiazdami" Gamou Fall był dotychczas najbardziej anonimowym uczestnikiem obecnej edycji. Kilka lat temu próbował swoich sił w modelingu oraz w oktagonie w ramach walk MMA, lecz ostatecznie postanowił całkowicie poświęcić się aktorstwu. Trudno jednak wskazać choćby jedną rolę, dzięki której miałby zapisać się w świadomości widzów.
Z całą pewnością odmienił to jego udział w polsatowskim show. Niespodziewanie 34-latek wyrósł na jednego z ulubieńców publiczności, która zachwyca się nie tylko jego zgrabnymi pląsami na parkiecie, ale też stoickim spokojem i niemizdrzeniem się do kamer. Nic więc dziwnego, że po dzisiejszym występie walczyli o niego jak lwy.
Boczarska nie lubi Natsu? Influencerka zdradza kulisy ich prywatnej rozmowy! "Pokazała klasę"
Gamou Fall powinien zostać bardziej doceniony przez jury?
W ramach tzw. Kayah Night aktor zaprezentował tango argentyńskie do utworu "Tabakiera". Jurorzy rozpływali się nad warstwą emocjonalną tańca i znakomicie wykonanym układem. Kiedy już wydawało się, że wspólnie z Hanną Żudziewicz przekroczą magiczną barierę 50 punktów, Tomasz Wygoda i Iwona Pavlović pokazali tabliczki z "dziewiątkami". Internauci zarzucają im celowe zaniżanie punktacji.
Taniec niesamowity, magiczny, pełen namiętności, a ta ostatnia dwójka wyskakuje z 9. Nie wiem dlaczego, ale wstydzę się za nich; Dla mnie niesprawiedliwie ocenieni; Byłam przekonana, że poleci kolejne 50 punktów...zasłużyli; Najlepszy taniec wieczoru, powinno być 50 pkt; Zjawiskowe tango. Kolejne do zapamiętania na długo. Ale że nie dostali 50 za niego, to nieporozumienie - przyznali jednogłośnie.
Też przyznalibyście im 10 punktów?