Wielki comeback Marianny Schreiber i Piotra Korczarowskiego: "Love story na miarę patologicznych obrzeży show-biznesu" (OKIEM PUDELKA)
Jeśli mijający tydzień jest zapowiedzią tego, co czeka nas przez cały rok, to będzie się działo - awantury, głośne powroty i rozstania oraz niekończąca się litania małych kłamstewek... W "Okiem Pudelka" przyglądamy się najgłośniejszym wydarzeniom ostatnich dni. Kto tym razem trafił do naszego podsumowania?
Doda kontra Smolasty
Jeśli akurat w show-biznesie, podobnie jak za oknem, panują niskie temperatury, to zawsze możemy liczyć na Dodę, która podgrzeje atmosferę i wywoła (wydawałoby się, że z niczego) kolejną aferę. Trzeba przyznać, że pod tym względem pierwsze dni stycznia były dla piosenkarki wyjątkowo owocne, bo udało się jej uruchomić lawinę spekulacji o rzekomym zamążpójściu, wbić szpilę Stingowi i przede wszystkim zrównać z ziemią scenicznego kolegę, Smolastego.
Poszło oczywiście o sylwestrowy występ, podczas którego zamiast Doroty, z raperem (?) ich przebój "Nim Zajdzie Słońce" zaśpiewała Klaudia Jóźwiak. I choć śpiewanie coverów czy zapraszanie do wykonania duetu, który dzieliło się kiedyś z kimś innym nielegalne nie jest, to Smolasty w oczach Dody złamał najważniejszą dla niej umowę - tę koleżeńską. A że Rabczewska do dyplomatek nigdy nie należała, to nie skończyło się na krótkiej notce podszytej żalem... Dorota wystosowała szereg mniej lub bardziej kulturalnych upomnień pod adresem kolegi, wywołując przy tym prawdziwą burzę w social mediach. Resztę zrobiła za nią armia fanów.
Ponad 20 lat temu na debiutanckiej płycie zespołu Virgin znalazł się utwór, który stał się nie tyle wyrocznią, co przestrogą dla wszystkich, którzy mieli przyjemność spotkać na swojej drodze śpiewającą seksbombę. "Utopić mogę Cię w łyżeczce suchej wody / Więc nie kłam i nie złość Dody" - śpiewała 18-letnia wówczas Dorota. Poprzedni rok nie należał do specjalnie udanych w wykonaniu Smolastego, a rozpoczynanie kolejnego od awantury z Dodą nie było raczej dobrym pomysłem... Chłopie, trzymaj się!
Wielki comeback Schreiber i Korczarowskiego
Po tygodniach spekulacji i sztucznego podkręcania "emocji", swój wielki powrót do siebie ogłosili Marianna Schreiber i Piotr Korczarowski. Jak przystało na parę celebrytów klasy D, do obwieszczenia tej ekscytującej wiadomości doszło w odpowiednich okolicznościach, bo podczas konferencji zapowiadającej kolejne mordobicie soli tej ziemi, znanej również jako Prime MMA. Na dowód swojej wielkiej miłości rozochocona Marianna spenetrowała językiem gardło ukochanego, nakreślając obrazkowo dynamikę tej jakże fascynującej relacji. A wydawało się, że najgorsze, co możemy zobaczyć w trakcie imprez związanych z MMA, to klepiące się po mordach no-name'y z najdalszych odmętów internetu...
Zobacz także: Piotr Korczarowski czule o Mariannie Schreiber przed operacjami: "Wcale nie wyglądała TAK ŹLE"
Niesiony miłością i atencją, którą obdarowuje się go przez związek z Marianną, Korczarowski udzielił nawet obszernego wywiadu Kozaczkowi, gdzie rozprawiał o ukochanej niczym rycerz na białym koniu. I tak oto dowiedzieliśmy się, że Piotr chciałby poślubić internetową wojowniczkę, a nawet doczekać się z nią potomka. Nie zabrakło przy tym wielkich słów i płomiennych deklaracji, w dodatku z powagą wartą większej sprawy. No i mamy to, doczekaliśmy się love story na miarę patologicznych obrzeży show-biznesu... Teraz czekamy tylko na ten ślub - nieśmiało proponuję, aby Schreiber i Korczarowski "tak" powiedzieli sobie w oktagonie.
Operacje plastyczne Kendall Jenner, których nie było
Na koniec przenosimy się za Ocean, gdzie kolejna z Kardashianek postanowiła zapewnić wszystkich, że jej twarz to dzieło natury, a nie chirurga plastycznego. Tym razem padło na Kendall Jenner, którą od lat podejrzewa się o szereg ingerencji - od operacji nosa, przez wypełniacze, na powiększonych ustach kończąc. Ciężko zresztą ją o to nie posądzać, bo porównując zdjęcia modelki zrobione na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat, ewidentne zmiany dojrzy nawet mało wprawione oko. Kendall twierdzi jednak, że nigdy nie poddała się żadnej operacji plastycznej, a strzykawki z botoksem dotknęły jej lica zaledwie dwukrotnie. No cóż, jak kłamać, to w żywe oczy.
Zobacz także: Kendall Jenner twierdzi, że nie miała żadnej operacji plastycznej i zapewnia, że LEK NA TRĄDZIK ZMNIEJSZYŁ JEJ NOS. Wierzycie?
W rodzinie, która podarowane im przy narodzinach twarze traktuje jedynie jako lekką sugestię, zaprzeczanie operacjom plastycznym jest niejako rytuałem przejścia. Bliskiej znajomości z chirurgami wypierała się na początku kariery Kim Kardashian, przez lata wody w powiększone usta nabierała również Kylie Jenner, a dziś nie tylko żartują z przebytych operacji, ale i rozdają namiary na specjalistów ciekawskim internautkom. W życiu Kendall też przyjdzie czas na szczerość, po prostu na ten moment najwidoczniej nie bardzo się jej opłaca...
Zobacz także: Kendall Jenner odnosi się do plotek o swojej orientacji. "Spora część internetu uważa, że jestem lesbijką"