Wojciech Szczęsny opowiedział o rodzinnej tragedii i śmierci półtorarocznej siostry: "MAMA UMIAŁA ZNALEŹĆ W SOBIE MĄDROŚĆ"

Wojciech Szczęsny znalazł się na okładce pierwszego polskiego wydania magazynu "GQ". W wywiadzie piłkarz opowiedział o rodzinnej tragedii - zanim jeszcze przyszedł na świat, w tragicznych okolicznościach zmarła jego półtoraroczna siostra. "Nie potrafię zrozumieć, jak mama mogła być taka odważna" - zdradza.

Wojciech Szczęsny opowiedział o rodzinnej tragediiWojciech Szczęsny opowiedział o rodzinnej tragedii
Źródło zdjęć: © KAPiF

Wojciech Szczęsny to jeden z najpopularniejszych polskich piłkarzy. Bramkarz FC Barcelony zaskarbił sobie sympatię kibiców nie tylko swoimi umiejętnościami, ale i poczuciem humoru i barwną osobowością. Niedawno swoją premierę miał dokument o życiu Szczęsnego, w którym opowiedział o zabawnych okolicznościach randkowania z Mariną. Piłkarz zdecydował się też zdradzić powody konfliktu z ojcem i zapewnił, że jest obecnie szczęśliwy z rodziną, w której nie ma miejsca dla Macieja Szczęsnego.

Jana Szczęsnego do dziś na ulicy mylą z Wojtkiem. Jak na to reaguje?

Wojciech Szczęsny opowiedział o rodzinnej tragedii

Na polskim rynku pojawił się nowy tytuł skierowany do mężczyzn. W środę wieczorem odbyła się w Warszawie premiera polskiej wersji magazynu "GQ", na której brylowała plejada rodzimych gwiazd. Gwiazdą okładkową pierwszego numeru jest Wojciech Szczęsny - piłkarz opowiedział o swoim życiu i karierze, nie unikając przy tym rozmowy o trudnych momentach.

Bramkarz FC Barcelony otworzył się też w temacie tragedii, która spotkała jego rodzinę zanim pojawił się jeszcze na świecie. W kwietniu 1987 roku mama piłkarza, Alicja Szczęsna, była w zaawansowanej ciąży ze swoim pierwszym synem, Janem. Na świecie była już wtedy jej córka, Natalia. Alicja Szczęsna zabrała wówczas półtoraroczną córkę na spacer. W pewnym momencie na dziewczynkę przewrócił się metalowy trzepak.

Kiedy się odwróciłam, z przerażeniem zauważyłam, że pod trzepakiem leży moje dziecko całe we krwi. Wyglądało jak martwe, nie dawało oznak życia

 - wspominała Alicja Szczęsna w rozmowie z tygodnikiem "Rewia".

Niestety, dwa dni później, córka Szczęsnych zmarła z powodu licznych złamań oraz obrażeń czaszki i mózgu. Wojciech przyszedł na świat trzy lata później. W rozmowie z "GQ" przyznał, że jest pełen podziwy dla swojej matki i siły, którą wykazała się przy wychowywaniu dwóch synów.

Nie potrafię zrozumieć, jak mogła być taka odważna. Po traumatycznym przeżyciu, jakim była śmierć mojej siostry, dała bratu i mnie tyle wolności i zaufania na niełatwym grochowskim podwórku. Jestem jej bardzo wdzięczny. Wracaliśmy do domu, dopiero kiedy piłki już nie było widać. Czasem pokrwawieni, bo biliśmy się z chłopakami, którzy byli od nas starsi

- tłumaczy w rozmowie z "GQ" Szczęsny.

Wojciech dodał też, że patrzy na tę sytuację z perspektywy bycia ojcem.

Kiedy patrzę na to z perspektywy rodzica, wiem, że bym się na obdarowanie dzieci taką wolnością nie odważył. Ale mama umiała w sobie znaleźć tę mądrość, żeby nas przetestowało podwórko, a potem sport

 - chwali mamę piłkarz.

Szczęsny doczekał się dwójki dzieci z Mariną Łuczenko i wychowują obecnie 7-letniego Liama i nieco ponad roczną Noelię.

Wojciech Szczęsny
Wojciech Szczęsny © KAPiF | KAPIF.pl
Wojciech Szczęsny i Marina Łuczenko
Wojciech Szczęsny i Marina Łuczenko © KAPiF | KAPIF.pl
Wojciech Szczęsny
Wojciech Szczęsny © KAPiF | KAPIF.pl
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą