Wpadka w półfinale "Tańca z Gwiazdami". Zmieszana Ewa Kasprzyk UPOMNIAŁA Krzysztofa Ibisza na wizji
Telewizja na żywo rządzi się swoimi prawami. W niedzielnym półfinale "Tańca z Gwiazdami" doszło do małego zamieszania, a wszystko przez kolejność przedstawiania jurorów przez Krzysztofa Ibisza. Nieco zmieszana Ewa Kasprzyk krótko skomentowała całą sytuację.
Niedzielny wieczór upływa pod znakiem półfinału 18. edycji "Tańca z Gwiazdami. Tuż przed ostatecznym starciem o Kryształową Kulę widzowie z zapartym tchem śledzą występy Gamou Falla i Hanny Żudziewicz, Magdaleny Boczarskiej i Jacka Jeschke, Pauliny Gałązki i Michała Bartkiewicza, Piotra Kędzierskiego i Magdaleny Tarnowskiej oraz Sebastiana Fabijańskiego i Julii Suryś.
Rafał Maserak będzie wściekły, jeśli Kędzior wygra "Taniec z gwiazdami"? "Miałbym żal do widzów"
Odcinek rozpoczął muzyczny występ Kaeyry, po którym na scenie pojawili się prowadzący - Krzysztof Ibisz i Paulina Sykut-Jeżyna. Gospodarze programu wyjaśnili zasady półfinału oraz zapowiedzieli choreografie przygotowane przez uczestników, przypominając przy tym, że tym razem z show odpadną aż dwie pary.
"Taniec z Gwiazdami". Ewa Kasprzyk upomniała Krzysztofa Ibisza
Nie obyło się też bez zaskakujących momentów, które często towarzyszą transmisjom na żywo. Podczas prezentacji jurorów Ewa Kasprzyk nie kryła zdziwienia, gdy po Iwonie Pavlović zapowiedziany został Tomasz Wygoda, a nie ona sama. Aktorka wstała odrobinę za wcześnie, czym rozbawiła kolegę z jury. Chwilę później rzuciła wymownym komentarzem.
Wydawało mi się, że kobiety najpierw - powiedziała Kasprzyk.
Słuszna uwaga?