Zakopower zagra KONCERT U RYDZYKA! Menedżer przekonuje: "Nie traktujemy tego jako żadnego MANIFESTU"
Zespół Zakopower już 11 kwietnia wystąpi w Muzeum "Pamięć i Tożsamość" im. Jana Pawła II w Toruniu. Będzie to największe komercyjne wydarzenie muzyczne zorganizowane w tej placówce od momentu jej otwarcia w październiku 2023 roku z inicjatywy fundacji Tadeusza Rydzyka. Menadżer zespołu zabrał głos.
Koncert grupy dowodzonej przez Sebastiana Karpiela-Bułeckę będzie bez wątpienia jednym z największych i najważniejszych wydarzeń kulturalnych organizowanych przez muzeum. Instytucja od dłuższego czasu mierzy się z problemami finansowymi i prawnymi. Jak informowała Gazeta Wyborcza, inwestycja otrzymała początkowo ponad 180 mln zł wsparcia z Ministerstwa Kultury, przy wkładzie własnym na poziomie około 90 mln zł.
Na początku 2024 r. minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz odmówił przekazania dodatkowych 13 mln zł na budowę siedziby i wystawę stałą, powołując się na ograniczone środki budżetowe. Zapowiedział też możliwość wypowiedzenia umowy, uznając ją za wątpliwą pod względem celowości. Po objęciu przez Sienkiewicza mandatu europosła resort Hanna Wróblewska zażądał unieważnienia umowy i zwrotu środków. Sprawa trafiła do sądu. Ministerstwo było jeszcze w październiku skłonne podpisać ugodę, jednak nie doszło do porozumienia
Dodatkowo wiceminister kultury Maciej Wróbel wskazywał, że fundacja Lux Veritatis nie wykazała gotowości do zawarcia ugody. Ostateczne rozstrzygnięcie sporu ma należeć do sądu. W oczekiwaniu na decyzje prawne muzeum nie rezygnuje jednak z działalności kulturalnej. Już w najbliższą sobotę odbędzie się tam koncert zespołu Zakopower pod wodzą męża Pauliny Krupińskiej.
Czym Paulina Krupińska i Sebastian Karpiel-Bułecka się różnią? "Jestem łagodną osobą? Nie, ja nie dam sobie w kaszę dmuchać"
Zakopower wystąpi u Rydzyka
Koncert zaplanowano na godzinę 19:00 w głównej sali audytoryjnej, która może pomieścić około 800 osób. Zainteresowanie wydarzeniem okazało się bardzo duże - bilety w cenie 120 zł wyprzedały się całkowicie. Organizatorzy podkreślają ideę wydarzenia, które ma łączyć tradycję z nowoczesnością:
Zapraszamy na koncert zespołu Zakopower, jednego z najważniejszych i najbardziej rozpoznawalnych zespołów na polskiej scenie muzycznej. Już 11 kwietnia (sobota) o godz. w Audytorium Muzeum "Pamięć i Tożsamość". Projekt Widzialne | Niewidzialne to niezwykła podróż przez emocje, tradycję i nowoczesność - spotkanie tego, co zakorzenione w góralskiej kulturze Podhala, z tym, co współczesne, światowe i odważne brzmieniowo
Koncert Zakopower jest praktycznie wyprzedany, aczkolwiek warto wspomnieć, że na social mediach grupy - o koncercie cicho-sza. Grupa nie ogłaszała go ani na Instagramie, ani nie podpięła się pod wydarzenie na Facebooku założone przez Muzeum "Pamięć i Tożsamość".
Ile Zakopower zarobi na koncercie u Rudzyka?
W mediach naturalnie pojawiają się dywagacje na temat honorarium, jakie za występ otrzyma formacja. W sieci można znaleźć informacje, że standardowe wynagrodzenie grupy wynosi od 30 do 40 tys. zł. "Fakt" skontaktował się w tej sprawie z menedżerem Zakopower.
Nie komentuję kwot, które pojawiają się w mediach. Mogę natomiast powiedzieć, że w przypadku koncertów biletowanych wynagrodzenie zależy od sprzedaży biletów. Im mniejsza sala, tym mniej zarabia zespół - nie ma jednej, stałej kwoty. Zazwyczaj są to też niższe wynagrodzenia niż w przypadku koncertów na imprezach zamkniętych - wyjaśnił Rafał Podlewski z Kayaxu.
Menedżer Zakopower tłumaczy występ u Rydzyka
Odniósł się również do samego faktu, że zespół wystąpi w placówce powstałej z inicjatywy znanego duchownego.
Jeśli chodzi o samo miejsce, gramy w Muzeum "Pamięć i Tożsamość", gdzie odbywają się różnego rodzaju wydarzenia kulturalne - od spektakli teatralnych po koncerty muzyki klasycznej. Nie traktujemy tego jako żadnego manifestu, lecz jako zwykły występ w instytucji kultury. Mamy świadomość, że wokół tej kwestii pojawiają się różne wątpliwości. Wynikają one m.in. z faktu, że muzeum zostało sfinansowane ze środków publicznych za rządów PiS, przy wsparciu Ministerstwa Kultury. Jednocześnie instytucja nadal funkcjonuje i nie została zamknięta. Dla nas najważniejsze jest to, że możemy grać tam, gdzie jest na to przestrzeń, gdzie sprzedają się bilety i gdzie przychodzą ludzie, którzy chcą nas słuchać - tłumaczył.
Przedstawiciel zespołu zaznaczył, że nie chciałby, by koncert odbierany był jako jakakolwiek deklaracja polityczna.
Bardzo drażni nas fakt, że dziś niemal wszystko nabiera politycznego wydźwięku. Każde działanie bywa odbierane jako deklaracja, a rzeczywistość sprowadza się do plemiennej walki. Nie chcemy w tym uczestniczyć - niezależnie od tego, po której stronie politycznej ktoś stoi. Tym bardziej że sami nie jesteśmy jednorodni - różnimy się poglądami i nie głosujemy wszyscy na tę samą partię - przekazał.
I wszystko jasne?