Trwa gwiazdorska walka o triumf w programie "Azja Express". W ubiegłą sobotę z formatem pożegnały się Katarzyna Zillmann i Janja Lesar. Para od początku wzbudzała skrajne emocje wśród widzów. Z każdym odcinkiem rywalizacja między uczestnikami staje się coraz bardziej zacięta.
WIDEOMarysia Jeleniewska komentuje swoją znajomość z Tomkiem Fornalem. "Kojarzymy się z tej sytuacji" (WIDEO)
Zoja Skubis i Maria Jeleniewska mogły pomóc jednej z par
Zoja Skubis i Maria Jeleniewska w poprzednim odcinku jako pierwsze zameldowały się na mecie. W nagrodę dostały od prowadzącej możliwość przesunięcia jednej z par na mapie o 50 km. Po chwili namysłu Zoja zapytała, czy mogą wykorzystać tę supermoc dla siebie. Słysząc, że jest to niemożliwe, szybko przyznała, że nie chcą z niej skorzystać.
Moja zmęczona głowa, mimo że przeczytała tę kartkę na głos, była święcie przekonana, że mamy kogoś cofnąć o 50 kilometrów. Dlatego ja w ogóle nie zdecydowałam się tego użyć, bo stwierdziłam, że to jest trochę chamstwo. Gdybym to dobrze przeczytała czy gdyby moja głowa to zarejestrowała, to bez zastanowienia bym to wykorzystała dla Adama i Kuby. Trochę nie ogarnęłam. Mój błąd – tłumaczyła się później Skubis.
Widzowie wątpią w tłumaczenia Skubis
W późniejszej wypowiedzi Skubis zastanawiała się również, czy inni uczestnicy nie odbiorą jej zachowania jako "złośliwość". Małgorzata Socha przyznała, że bez wahania wykorzystałaby tę szansę, by pomóc Adamowi i Kubie, a Michał Danilczuk stwierdził, że był zawiedziony decyzją rywalek. Podobnego zdania byli widzowie. W mediach społecznościowych już pojawiły się krytyczne głosy na temat najmłodszych uczestniczek.
Mam już dość Jeleniewskiej; Te dwie młode są nadal bardzo infantylne; Obie są bardziej nastawione na rywalizację niż na przygodę; Źle zrozumiała supermoc, dlatego zapytała, czy może ją wykorzystać dla swojej pary. No świetne, ale udawać też trzeba umieć...; Doskonale wiedziała, o co chodzi. Bardzo brzydko się zachowała. Mogła pomóc chłopakom; Ona jest taka infantylna...; Czytanie ze zrozumieniem kuleje ... – czytamy na Instagramie i Facebooku.
Co myślicie?