22-stronicowy dokument Wojtka Goli potwierdzający, że "NIE JEST BISEKSEM", trafił na licytację po streamie Łatwoganga. Skusicie się?
Akcja charytatywna Łatwoganga nie skończyła się na streamie, który podbił polski internet. Teraz pod młotek poszły przedmioty przekazane przez znane osobistości. Wojtek Gola oddał na licytację 22-stronicowy dokument, mający zawierać potwierdzenie, że nie jest biseksualny.
Pod koniec kwietnia cała Polska żyła charytatywnym streamem Łatwoganga. Influencer przez 9 dni słuchał na zapętleniu piosenki stworzonej przez Bedoesa oraz Maję Mecan i zbierał fundusze na rzecz Fundacji Cancer Fighters. Z czasem w kawalerce Piotrka zaczęły się pojawiać znane osobistości, a podczas transmisji doszło do kilku spektakularnych pojednań. Część przedstawicieli i przedstawicielek show-biznesu zdecydowała się na zgolenie włosów.
Podczas transmisji licznik zatrzymał się na kwocie przekraczającej 250 milionów złotych. 29 kwietnia, po zaktualizowaniu danych, okazało się, że zebrano 282 miliony złotych. Na tym jednak nie koniec, bo na portalu Allegro wystartowały licytacje przekazanych przez celebrytów przedmiotów.
Przeżyjmy to jeszcze raz! Najpiękniejsze momenty transmisji Łatwoganga
22-stronicowy dokument Wojtka Goli trafił na licytację
Swoją cegiełkę do akcji dołożył także Wojtek Gola. Celebryta nie tylko pojawił się podczas transmisji i zgolił włosy, ale także przekazał przedmiot na licytację. Pod młotek trafił 22-stronicowy dokument mający zawierać potwierdzenie, że 37-latek nie jest biseksualny.
To jeden z bardziej absurdalnych i memicznych "artefaktów" polskiego internetu ostatnich lat. (...) Na licytację trafia 22-stronicowa opinia z zakresu badań poligraficznych Wojtka Goli. To przedmiot z kategorii: trudno wytłumaczyć komuś spoza internetu, ale kto ma wiedzieć, ten wie. To trochę mem, a trochę zapis konkretnego momentu w polskiej sieci, a teraz także element akcji, która zamieniła zasięgi, żarty i dobrą energię w pomoc - czytamy w opisie licytacji.
Przypomnijmy, że wszystko zaczęło się od "mema o biseksie", który zaczął żyć w sieci własnym życiem. Celebryta pokusił się o wykonanie badania wariografem, które miało potwierdzić, że w jego kręgu zainteresowań znajdują się wyłącznie kobiety.
Za wejście w posiadanie tego dokumentu trzeba zapłacić już 9000 złotych, a walczy o to już 19 osób. Do końca licytacji został jeszcze miesiąc. Nie jest to jednak najpopularniejszy przedmiot, który poszedł pod młotek. W momencie publikacji tego artykułu prym wiedzie przekazany przez Władimira Siemirunnija srebrny medal olimpijski, którego licznik wybił już ponad 32 tysiące złotych. Tuż za nim uplasowała się ofiarowana przez Tomasza Tomanka koszulka Dennisa Rodmana, a trzecią najpopularniejszą aukcją jest kombinezon puchowy od Pateca.
Skusicie się na licytację dokumentu Wojtka?
Zobacz także: Lexy i Gola zapomnieli, że mają ZAKAZ KONTAKTU. Łatwogang próbował ratować sytuację: "To nie był Wojtek, to jego sobowtór"