Adam Stachowiak rozstał się z żoną. W emocjonalnym wpisie uderza w katolików-hejterów. "Jesteśmy w kryzysie, ale wciąż łączy nas więź"
W najnowszym wpisie Adam Stachowiak odniósł się do zamieszania wokół rozstania z żoną. Artysta uderzył nie tylko w hejterów, ale i osoby, które ponoć wysyłają mu dwuznaczne wiadomości.
Adam Stachowiak to jedna z tych osób, które zyskały rozpoznawalność, występując w programie telewizyjnym. Mężczyzna był gwiazdą 7. edycji "The Voice of Poland", gdzie skradł serca widzów utworem napisanym dla zmarłej mamy. Jednakże w ostatnich latach w mediach głośniej było o nim w kontekście życia prywatnego aniżeli poczynań muzycznych.
Przypominamy: 22-latek z "The Voice of Poland" został ojcem! Pokazał bardzo intymne zdjęcie z porodówki (FOTO)
Katarzyna Warnke postawiła na szczerość: "Rozstanie i rozwód mnie zmieniło i ponowne stanięcie na nogach BEZ WSPARCIA"
Swego czasu tabloidy rozpisywały się o nim za sprawą białego małżeństwa, w którym za sprawą nawrócenia przez dłuższy czas żył ze swoją żoną Anną. Adam i matka jego trójki dzieci powstrzymywali się ponoć od współżycia do momentu, aż powiedzieli sobie "tak" przed ołtarzem. Miało to miejsce w grudniu 2024 roku. We wtorek będąca razem od 2015 roku para nieoczekiwanie poinformowała o rozstaniu. W social mediach pojawiło się oświadczenie, w którym wyjawili, że "ich drogi się rozchodzą".
(...) Droga duchowa nie skleiła relacji, ona obnażyła wszystko, co było nieprzepracowane. (...) - napisali na Instagramie.
Adam Stachowiak dostaje dwuznaczne wiadomości
Dwa dni później głos solo zabrała Ania. Pisarka opublikowała emocjonalny wpis, w którym nie ukrywała, że jest jej ciężko i poprosiła o modlitwę. Niedługo później o kolejny komentarz w sprawie pokusił się Adam. Na Instastories piosenkarza trafiła pokaźna publikacja, w której odniósł się do zamieszania wokół jego kończącego się właśnie małżeństwa. Stachowiak nie krył irytacji.
Widzę, że mimo naszego wspólnego oświadczenia nie do wszystkich dotarło, dlatego po raz ostatni proszę o zaprzestane pytań, plotek i domysłów oraz uszanowanie naszych granic i prywatności - zaczął, następnie ujawniając, że otrzymuje dwuznaczne wiadomości.
Do osób chcących "wykorzystać moment" - ta sytuacja dotyczy mnie i mojej nadal żony. Piszę to, ponieważ dostaję propozycje matrymonialne. Powołujecie się na moralność, wspieracie modlitwą, a piszecie z jasnymi intencjami spotkania, rozmowy, "pocieszenia" czyjegoś męża lub żony.
Adam Stachowiak uderza w hejterów i katolików
Zwrócił się także do hejterów, wytykając im ich niekatolicką postawę.
Do wszystkich hejterów - do was również, wy obłudnicy, kłamcy, żyjący od 30 lat w związkach, w których jeden wyskakuje na bok lub pije, a druga udaje przed całym światem, że jest szczęśliwa i tworzy obraz szczęśliwej rodziny. Gdzie w was katolicy podziała się katolicka postawa? Kto wam dał prawo do stawiania się wyżej moralnie? Skąd te chamskie komentarze? "Czemu widzisz źdźbło w oku swego brata, a belki w swoim oku nie dostrzegasz?" - grzmiał.
Adam Stachowiak o rozstaniu z żoną
Na koniec podkreślił, że Anna wciąż jest mu bliska i poprosił o uszanowanie prywatności.
Jesteśmy w kryzysie, to prawda, ale wciąż łączy nas więź. Nie tylko zawodowa czy przyjacielska, lecz także ta wynikająca z sakramentu małżeństwa. To proces, który przeżywamy we dwoje, w swoim tempie i na własnych zasadach. Proszę o uszanowanie naszych granic, naszej prywatności oraz dobra naszych dzieci. Nie wszystko, co dzieje się w czyimś życiu, musi być komentowane ani oceniane z zewnątrz. Nie godzę się na to - skwitował.
Myślicie, że udało mu się dotrzeć do hejterów?