Agnieszka Gozdyra jest obecna w mediach od ponad trzech dekad. Od lat jest związana z redakcją Polsat News, gdzie obecnie prowadzi "Debatę Dnia". Dziennikarka zabiera także głos w ważnych społecznie tematach między innymi praw zwierząt.
Marcin Prokop o powodach sukcesu jego relacji z Dorotą Wellman: "SEKS PRZEDE WSZYSTKIM, TO WIADOMO" (WIDEO)
Agnieszka Gozdyra o Tomaszu Lisie i Kamilu Durczoku
Teraz Agnieszka Gozdyra gościła w programie "Prześwietlenie" Janusza Schwertnera. Podczas niemal dwugodzinnej rozmowy podzieliła się kilkoma refleksjami na temat dziennikarstwa. Prowadzący zapytał między innymi o to, co mogło stać za historią Kamila Durczoka i Tomasza Lisa, których działania sprawiły, że stracili miejsce na świeczniku.
Myślę, że w którymś punkcie ego. Ego jest strasznie zdradliwą suką, jeżeli nie jesteśmy w stanie pohamować własnego ego i spojrzeć na siebie z dystansu. A co to znaczy spojrzeć na siebie z dystansu? Z odległości i zobaczyć siebie takimi, jacy naprawdę jesteśmy ze wszystkimi swoimi wadami. W ogóle taki moment oderwania się od rzeczywistości jest potwornie zdradliwy. Kiedy nam się wydaje, że mamy jakiś dziwny syndrom boga, że jesteśmy wszechmocni, że dostaliśmy moce, które sprawiają, że możemy więcej albo że jesteśmy lepsi, to jest droga ze szczytu na samo dno - stwierdziła.
W dalszej części wypowiedzi pochyliła się nad sprawą Kamila Durczoka, którego poznała. Dziennikarka podkreśliła, że przyglądała się jego medialnym losom ze smutkiem.
Oczywiście, że my w pewnych sprawach możemy więcej, bo dostaliśmy platformę do budowania opinii, co jest gigantyczną mocą, ale też odpowiedzialnością. (...) Patrzyłam i patrzę na te historie z dużym smutkiem. Tym bardziej że Kamila poznałam i to było bardzo smutne. Ze ściśniętym żołądkiem się obserwuje pewne historie. Masz takie poczucie, że nic nie można zrobić. Wszyscy widzą, że na końcu jest jakaś katastrofa. Wszyscy wokół zrobili wszystko, ale uratować siebie może tylko ten człowiek i że to nie następuje - kontynuowała.
Podczas rozmowy wspomniała również o tym, że z takich historii warto wyciągnąć wnioski dla siebie. Podkreśliła, jak ważne jest dla niej życie w zgodzie z tym, co głosi publicznie. Równocześnie stwierdziła, że "pokora jest trudną cechą".
Przypomnijmy, że zmarły kilka lat temu Kamil Durczok stracił pozycję w mediach w 2015 roku po oskarżeniach o mobbing. Rozstał się wówczas ze stacją TVN. Tomasz Lis ma na swoim koncie podobny skandal. Podwładne oskarżyły go o poniżanie, a w 2022 roku stracił posadę redaktora naczelnego "Newsweeka". Dziś kontynuuje działalność publicystyczną w sieci.
Zobacz także: Agnieszka Gozdyra miała na pieńku z Moniką Olejnik? Dziennikarka Polsat News mówi wprost: "Nie mamy ŻADNEJ relacji"