Dominika Clarke wraz z liczną rodziną przeprowadziła się na wyspę Koh Lanta w Tajlandii. Odtąd regularnie pokazuje w sieci, jak wygląda codzienność jej wielodzietnej familii. Ostatnio kobieta głośno narzekała na ceny oraz liczne wydatki - tym razem zdecydowała się za to na wyjątkową transparentność i ze szczegółami wyliczyła, z jakimi kosztami wiąże się życie na drugim końcu świata wraz z mężem i jedenaściorgiem dzieci.
Największą część miesięcznego budżetu pochłania edukacja dzieci. Prywatna szkoła kosztuje rodzinę około 14,4 tys. zł miesięcznie. Do tego dochodzi wynajem domu za około 4 tys. zł miesięcznie, utrzymanie samochodu (ok. 3 tys. zł), pomoc domowa i niania (ok. 3,6 tys. zł), a także codzienne zakupy spożywcze, które przy tak licznej rodzinie sięgają około 10,8 tys. zł miesięcznie. Do tego należy doliczyć też rachunki za media i ubezpieczenie (ok. 6 tys. zł miesięcznie, kwota obejmuje także zobowiązania pozostawione w Polsce).
Łącznie podstawowe koszty utrzymania rodziny wynoszą około 40 tys. zł miesięcznie. To jednak nie zamyka listy wydatków. Do stałych opłat dochodzą jeszcze paliwo, wyjazdy, prezenty czy nieprzewidziane sytuacje, a także wysokie koszty prowadzenia firmy, podatków oraz wiz i pozwoleń na pobyt dla wszystkich trzynastu członków rodziny.
Policzyliśmy wszystkie nieruchomości Lewandowskich! (WIDEO)
Dominika Clarke przekonuje: "budżet się zamyka"
Mimo ogromnych kwot Dominika Clarke przekonuje, że rodzinny budżet pozostaje pod kontrolą.
Kiedy patrzę na te liczby, widzę jedno: to nie są małe liczby. To jest prawdziwy budżet prawdziwej, dużej rodziny. I on się zamyka. Nie zawsze idealnie. Nie zawsze bez stresu. Nie zawsze tak, jak zaplanowałam. Ale się zamyka
Internauci od dawna zastanawiają się, skąd rodzina czerpie środki na życie w Azji. Clarke nie ukrywa, że obecnie głównym źródłem dochodów są media społecznościowe. Aktywnie prowadzi profile na TikToku, Instagramie i Facebooku, gdzie publikuje materiały pokazujące codzienność swojej rodziny. Dzięki dużej liczbie obserwujących zarabia na współpracach reklamowych, kampaniach komercyjnych oraz monetyzacji publikowanych treści. Ponadto Dominika prowadzi biuro podróży (?) - w każdym razie reklamuje swoje usługi w organizacji wycieczek po Tajlandii na facebookowych grupach. Jej mąż podobno jest specem od komputerów, natomiast nie pracuje na etacie - "robi projekty. To się teraz tak ładnie nazywa: freelancer".