Dominika Clarke opublikowała ponad 100 ZDJĘĆ córki ze szpitala! "TO CHORE, tylko dzieci szkoda, zero prywatności"
Arianna, córka Dominiki Clarke, trafiła do szpitala po tym, jak w jej uchu utknęła mała kuleczka. Konieczny okazał się zabieg jej usunięcia. Na profilu rodziny na Facebooku pojawiła bardzo szczegółowa relacja z całej sytuacji - opublikowano ponad 100 zdjęć dokumentujących niemal każdy etap wizyty w placówce.
Dominika i Vincent Clarke w 2023 roku stali się jedną z najbardziej rozpoznawalnych rodzin w Polsce. To właśnie wtedy para powitała na świecie pięcioraczki. Historią polsko-brytyjskiego małżeństwa z Podkarpacia błyskawicznie zainteresowały się media i internauci, tym bardziej że w ich domu wychowywało się już siedmioro starszych dzieci.
Pięcioraczki przyszły na świat w 28. tygodniu ciąży poprzez cesarskie cięcie. Rodzice nadali im imiona: Charles Patrick, Henry James, Elizabeth May, Evangeline Rose i Arianna Daisy. Radość z narodzin szybko jednak przeplatała się z ogromnym dramatem. Zaledwie trzy dni po porodzie jedno z dzieci zmarło.
Edyta Górniak o utracie ciąży
Mimo trudnych doświadczeń Clarke’owie starali się iść dalej. Z czasem zdecydowali się na dużą zmianę i wraz z dziećmi opuścili Polskę, przenosząc się do Tajlandii. Tam próbują ułożyć codzienność na nowo, jednocześnie pozostając w stałym kontakcie z internautami.
ZOBACZ: Córka Dominiki Clarke była OPEROWANA w TAJSKIM SZPITALU. "Czekam na koszty. Boję się zapytać"
Clarke relacjonuje wizytę w szpitalu. W sieci oburzenie
Wśród niektórych internautów Dominika Clarke wywołuje spore kontrowersje. Zarzucają jej, że w mediach społecznościowych zbyt szczegółowo pokazuje prywatne życie swojej rodziny. Tak było ostatnio, gdy jedna z jej córek trafiła do szpitala. Clarke postanowiła relacjonować całe wydarzenie niemal krok po kroku. Na profilu rodziny pojawiły się liczne nagrania i zdjęcia z placówki medycznej - pokazywała nie tylko przygotowania do zabiegu, ale także samą córkę zarówno przed interwencją lekarzy, jak i tuż po niej.
Nie wszyscy uwierzyli w jej autentyczność. Pod nagraniem, na którym dowiaduje się o kosztach operacji, pojawiło się mnóstwo krytycznych komentarzy.
Oskar w tym roku powędruje do Dominiki. Doskonała, dramatyczna gra aktorska. Najlepsza rola pierwszoplanowa, najlepszy scenariusz; Dlaczego nie słychać głosu osoby która mówi o kosztach?; Czasem zastanawiam się, co musiałoby się wydarzyć, do jakiej tragedii dojść, żeby nie przyszło pani do głowy, aby to nagrać/sfotografować i upublicznić...; Bez obrazy, ale nie słychać żeby ktoś coś mówił Tak wygląda jak by pani do siebie mówiła; Czy ona rozmawia sama ze sobą
Dziś, w ciągu jednej godziny, Clarke zamieściła trzy posty, w których poinformowała m.in., że koszt zabiegu wyceniono na 59 200 zł. Pojawiły się również zdjęcia z badań Arianny - m.in. z momentu mierzenia i ważenia - a także fotografie z sali szpitalnej. Łącznie w sieci znalazło się już ponad 100 zdjęć dokumentujących wizytę w szpitalu. Co więcej, część postów i fotografii została opublikowana kilkukrotnie.
Policzyłam 50 postów z kulką w uchu. To już masz na opłacenie zabiegu. Może ludzie nie wiedzą, ale za każdy post, filmik dostaje kasę od fb za polubienie, wyświetlenia; Ale ten filmik chyba już go widziałam wczoraj co znowu ten sam; Oby dzieci nie miały do Ciebie pretensji że wszystko publikujesz w internecie; W takiej chwili ja raczej nie myślałabym o robieniu zdjęcia, tylko o tym, żeby jak najlepiej wesprzeć córeczkę; 50 postów w ciągu 24h, chore to wszystko, już coraz bardziej naciągane, tylko dzieci szkoda, zero prywatności; Szok, jak wykorzystuje dzieci i narusza ich prywatność; Dzieci nie są rekwizytami do lajków ani narzędziem do zarabiania w internecie; Zamontuj sobie kamerę na głowie. Martwisz się niby dzieckiem, ale na nagrywanie masz czas. Kto normalny w takiej chwili myśli o zdjęciach i nagrywaniach filmików. Ogarnij się
Waszym zdaniem to też przesada?