Agnieszka Kaczorowska pokazuje wnętrza z wykańczanej wciąż WILLI i ubolewa: "Studnia bez dna. Są momenty, kiedy tracę wiarę"
Agnieszka Kaczorowska popełniła szczery wpis, w którym pożaliła się na przedłużający się remont. Wyznała, co daje jej siłę w tym niełatwym czasie.
W czerwcu minionego roku Agnieszka Kaczorowska pochwaliła się kupnem nowego domu. Czekająca wówczas jeszcze na rozwód, tancerka oznajmiła, że "tworzy siebie i swoje życie na nowo". Jak się wkrótce okazało, mieszczące się na Wawrze 100-metrowe gniazdko z ogrodem o podobnej powierzchni kosztowało niemal 1,5 miliona złotych.
Od kilku miesięcy Aga regularnie pokazuje postępy związane z remontem. Jednocześnie nie zamierza ukrywać, że momentami nie wszystko idzie po jej myśli.
Kaczorowska i Rogacewicz przejdą do TVN-u i wezmą udział w "Azji Express"? Tancerka obawia się jednego
Agnieszka Kaczorowska żali się na przedłużający się remont
W piątek pokazała, że aktualnie żyje na walizkach.
Żyje w luksusie... pisali. Media vs rzeczywistość - podpisała żartobliwie nagranie z niewykończonego lokum.
Następnie rozpisała się na temat tego, że nie jest jej łatwo. Zaznaczyła, że robi co może, by jak najszybciej zakończyć przedłużający się remont.
Ale tak zupełnie serio, już dużo jest w moim nowym domku. I zaraz będę tu schody, będzie szafa. Tylko to wszystko bardzo długo trwa. Wymaga wiele cierpliwości i wiele nakładów finansowych. Od roku pracuję ponad miarę, aby stworzyć nowy dom. I są momenty, kiedy tracę wiarę, że się uda... że to studnia bez dna. I są momenty, kiedy mam dość życia na kartonach i walizkach, bo nie wiem, gdzie co jest. I są momenty, kiedy absolutnie wątpię, bo widzę, ile jeszcze jest do zrobienia, a nawet nie mam kiedy wybrać tego cholernego oświetlenia... - ubolewała na Instastories.
Agnieszka Kaczorowska o motywacji
Gwiazda "Klanu" stara się jednak dostrzegać pozytywy. W dalszej części wpisu nawiązując do rozwodu z Maciejem Pelą, wspomniała o córkach, które są jej motywacją.
Ale potem patrzę przez okno, budzą mnie promienie słońca, obserwuję ptaki... Ale potem widzę radość i ekscytację oczekiwania moich skarbów na swój pokoik. Ale potem czuję dumę z siebie. Ze swojej odwagi. Że cały czas kroczę dzielnie do przodu, pracuję i ogarniam życie swoje i swoich dzieci. "Jesteś cudowną mamą i dzielną kobietą" - powtarzam sobie. Nikt nie wie, jaka jest prawda. Większość żyje iluzją, jaką tworzy świat mediów, Instagrama, wyobrażeń i opowieści ludzi. Czuję wdzięczność za możliwości. Za swoją siłę. Za ludzi obok Za ogrom wsparcia. A piszę dlatego, że może i ty jesteś w miejscu, gdzie czujesz, że nie dasz rady... Dasz! Choćby to miało zająć dużo czasu. Choćby to wydawało się nieosiągalne. I wszystko jeszcze będzie pięknie. Jeśli jest miłość, jest wszystko. Resztę się poskłada - skwitowała.
Jesteście pod wrażeniem "odwagi" Kaczorowskiej?