Alicja Szemplińska jedzie na Eurowizję: "Wiadomość przyszła W ŚRODKU NOCY. Nie wiem, jak wygląda nasz budżet"
Alicja Szemplińska wygrała polskie preselekcje do tegorocznej Eurowizji. W rozmowie z Pudelkiem piosenkarka opowiada o emocjach po zwycięstwie i zdradza, że nie wie jeszcze, jakim budżetem dysponuje przy opracowywaniu występu. Zobaczcie naszą rozmowę!
W sobotni wieczór odbyła się transmisja występów w ramach polskich preselekcji do tegorocznej Eurowizji. Dziś rano ogłoszono wyniki głosowania widzów i naszą reprezentantką będzie Alicja Szemplińska z utworem "Pray". Piosenkarka była faworytką fanów konkursu i mogła też liczyć na wsparcie kolegów i koleżanek z branży.
Zobacz także: TYLKO NA PUDELKU: Tak Justyna Steczkowska zareagowała na wygraną Alicji Szemplińskiej. Ucieszyła się?
Pudelek porozmawiał z Alicją tuż po ogłoszeniu wyników. Szemplińska wyznała w rozmowie z nami, że czuje się zaszczycona możliwością reprezentowania Polski na Eurowizji, a wiadomość o tym, że zwyciężyła, otrzymała w środku nocy.
Jest mi bardzo miło, czuję się zaszczycona i wdzięczna, że dostałam tę szansę. Wiadomość przyszła w środku nocy, więc ja bacznie czekałam i praktycznie dzisiaj nie spałam przez całą noc, więc jestem ledwo żywa, ale wdzięczna, szczęśliwa i zmotywowana do działania
Wiele spekulacji towarzyszy też tematowi budżetu, bo polscy artyści zwykle nie mogą liczyć na wielkie kwoty przy przygotowaniu występu. Szemplińska wyznała, że na ten moment nie wie jeszcze, jakimi środkami będzie dysponować.
Wiadomo, czym większy budżet, tym większe możliwości. Na ten moment nie wiem, jak wygląda nasz budżet. Pracujemy nad tym
Dla Szemplińskiej było to już trzecie podejście do Eurowizji. Piosenkarka wygrała już preselekcje w 2020 roku, ale konkurs odwołano z powodu pandemii. Gdy wrócił na antenę, jako naszego reprezentanta wybrano Rafała Brzozowskiego, co wielu uznało za niesprawiedliwość wobec Alicji. Czy dla wokalistki dzisiejsze zwycięstwo smakuje dzięki temu inaczej? Zobaczcie nasze wideo.