Ambasador Francji odpowiada Błaszczakowi: "Mam trudność, żeby powiązać kwiaty LGBT z tym, co się stało w Nicei!"

"Multikulti nie jest źródłem tego zła. U nas obywatele są równi wobec prawa, więc multikulti wcale nie określa stanu rzeczy we Francji".

Multi-kulti znaczy, że każdej wspólnocie w jakimś kraju przydziela się szczególne prawa - powiedział ambasador Francji w Polsce, Pierre Buhler, odnosząc się do wypowiedzi szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka, który stwierdził, że zamachy są efektem wielu lat polityki multi-kulti i poprawności politycznej na Zachodzie.

Tak nie jest we Francji - wręcz przeciwnie. U nas wszyscy obywatele są równi wobec prawa, więc multi-kulti wcale nie określa stanu rzeczy we Francji. Nie mogę się zgadzać z takim określeniem, że to jest multi-kulti i to jest źródło tego zła - stwierdził ambasador.

Podkreślił, że we Francji jest "wolność demonstracji, tak samo jak w Polsce, są różne ugrupowania, które demonstrują", ale dodał, że "ma trudność, żeby powiązać te marsze, te kwiaty LGBT z tym, co się stało wczoraj w Nicei".

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz

Źródło: TVN24/x-news

Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą