Anna Popek zachwyca się zaślubinami 18-letniej Gabor i UDERZA w singielki: "Potem chodzą te biedne, nieszczęśliwe, przestarzałe"
Anna Popek zabrała głos w sprawie symbolicznego ślubu Viki Gabor. Dziennikarka TV Republika nie kryje, że w jej ocenie wczesne zamążpójście ma wiele zalet i nie powinno budzić tak dużych kontrowersji. Wbiła też szpilę singielkom po 30...
Pod koniec ubiegłego roku media w całej Polsce żyły doniesieniami o romskim ślubie Viki Gabor. Sensacyjne informacje obiegły internet po tym, jak dziadek jej ukochanego, Bogdan Trojanek, opublikował w sieci nagranie z ceremonii. Na krótkich filmach można było zobaczyć młodą wokalistkę u boku wybranka jej serca, Giovanniego Trojanka. Choć materiały szybko zniknęły z sieci, zwyciężczyni Eurowizji Junior potwierdziła później, że jest zaręczona i szczęśliwa.
Nie wiem, no, słuchajcie, jestem szczęśliwa i myślę, że to jest najważniejsze. Ja jestem takim typem osoby, która nie mówi za bardzo o swoim życiu prywatnym, bo każda osoba chce zachować swoją prywatność. Tym bardziej, że ja mam wrażenie, że nikogo to nie obchodzi. Ja tworzę muzykę, jestem tu po to, żeby śpiewać, pisać, a nie żeby mówić o tym, jak będzie wyglądać mój ślub
Viki Gabor startuje z nowym biznesem! Co to będzie?
Anna Popek komentuje ślub Viki Gabor
Temat ślubu został poruszony w rozmowie z Anną Popek dla Kozaczka. Dziennikarka TV Republika odniosła się do zdjęć na których Viki Gabor wyglądała na smutną.
A jak wychodziła ta biedna pływaczka australijska za tego księcia Monako, to wyglądała na szczęśliwą? No pisali, że najbardziej smutna panna młoda, prawda? No więc co tu się czepiać młodej dziewczyny?
Popek odniosła się również do krytyki związanej z wczesnym zamążpójściem młodych dziewczyn, podkreślając, że w kulturze romskiej jest to głęboko zakorzeniona tradycja. Zaznaczyła, że podobne zwyczaje funkcjonowały także w innych kręgach kulturowych, a w przeszłości w Europie wiek zawierania małżeństw był znacznie niższy niż obecnie. W jej opinii nie jest to więc zjawisko nowe ani zaskakujące, lecz element określonej obyczajowości i historii.
Uważam, że 18 lat to jest w ogóle super wiek do wychodzenia za mąż. Moja babcia Małgorzata wyszła za mąż, jak miała 18 lat, jak miała 20 już moja mama była na świecie i dziewczyny powinny wcześniej wychodzić za mąż, rodzić dzieci wcześniej, bo to jest zdrowsze dla nich i dla dzieci też. Wtedy kiedy są w sile wieku, mają pełnię możliwości fizycznych i też psychicznych, więc uważam, że powinny wychodzić wcześniej za mąż. Był taki czas, kiedy chyba 14 lat to był wiek dopuszczalny do zamążpójścia w Europie. Więc to nie są jakieś wielkie odkrycia, że się wychodzi za mąż wcześniej. W kulturze romskiej tak jest. W kulturze romskiej dziewczyny wcześniej wychodzą za mąż. Mają te słynne porwania romskie, taki jest sposób zawierania małżeństw oczywiście są aranżowane te porwania. Zresztą w kulturze starosłowiańskiej też tak było. Porywało się panny i były różne śluby.
Popek stanęła w obronie młodej pary, podkreślając, że ceremonia miała charakter wyłącznie symboliczny i nie niesie za sobą skutków prawnych. Zwróciła jednak uwagę, że w prawie romskim taki związek ma już swoje znaczenie, a decyzja o zaślubinach zazwyczaj jest wcześniej uzgadniana w gronie rodziny - rodziców lub dziadków. W jej ocenie trudno zrozumieć falę krytyki, jaka spadła na nowożeńców, bo zaślubiny powinny być postrzegane jako radosny, prywatny moment, a nie pretekst do hejtu.
Jednocześnie uderzyła w kobiety po 30., komentując, że w dużych miastach często chodzą samotne i nieszczęśliwe.
Natomiast dlaczego ludzie to krytykują? No zastanówmy się. Znaczy na fakt, że to jest ślub, który nie ma zupełnie mocy prawnej, to jest po prostu tylko i wyłącznie ceremonia symboliczna. No ale w prawie romskim już ma i ona będzie już jego żoną. Zazwyczaj jest tak, że się rodzice czy też dziadkowie dogadują w tej sprawie, to było pewnie uzgodnione wcześniej. Nie wiem, dlaczego taki miły moment jak zaślubiny ma być powodem do hejtu. No dlaczego? Bo co, że ma 18 lat? A ile ma mieć lat? Są jakieś standardy, a potem chodzą te biedne, nieszczęśliwe, przestarzałe panny młode po 30 i nie mogą znaleźć chłopa. No naprawdę tak przecież jest w Warszawie, no w innych dużych miastach też, no to lepiej, tak?
Nie sądzicie, że to dość intrygująca opinia, jak na 57-letnią rozwódkę i singielkę?