Anna Wendzikowska w mało świątecznym nastroju wyznaje na Instagramie: "Sąsiad puszcza ostrą muzę, krzyczy na żonę i BIJE PSA"

Internauci zwrócili celebrytce uwagę, że zamiast publikować tego typu posty, powinna zareagować. Ania poczuła się niesprawiedliwie zaatakowana.

Anna Wendzikowska
Ivy

Tegoroczne święta wielkanocne są inne niż wszystkie. Z powodu pandemii koronawirusa nie mogliśmy pójść do kościoła z koszyczkiem, ani spotkać się z rodzinami. Musimy zostać w domach, aby nie narażać bliskich na ewentualne zakażenie. Mimo wszystko staramy się zachować pogodę ducha, choć niektórym przychodzi to z trudnością.

Anna Wendzikowska opublikowała na Instagramie wspominkowe zdjęcie z Barcelony, pod którym narzeka na obecne warunki i uciążliwego sąsiada.

Chciałam napisać: kiedyś było lepiej, ale nie będę dołować siebie i Was. Wrzucam to zdjęcie, bo myślę sobie, że Barcelona jest tutaj trochę jak teraz dla nas wszystkich wiosna - za szybą, tak blisko, a tak daleko. Dobrze, że okna mam duże. Szkoda, że sąsiad od rana piłuje ostrą muzę na cały regulator (...) - napisała.

#11 pytań o aplikację dla ofiar przemocy

Jakby tego było mało, w komentarzu pod postem wyznała, że wspomniany sąsiad stosuje przemoc.

Krzyczy na żonę/partnerkę i bije psa. Z tego repertuaru muzyka najmniej mi przeszkadza - stwierdziła Anna.

Natychmiast pojawiły się odpowiedzi, że celebrytka powinna interweniować.

"Nie można tego zgłosić na policję? Z tego co wiem, przemoc jest karana, a niereagowanie jest straszne", "To się ZGŁASZA", "Wypadałoby gdzieś to zgłosić, a nie pisać o tym na Instagramie", "Powinna pani to zgłosić na policję! Najgorsze, co może być, to brak reakcji", "Bije psa i pani nic z tym nie robi?" - piszą oburzeni internauci.

Wendzikowska postanowiła się tłumaczyć.

Skąd wniosek, że nic nie robię? Jestem pierwszą osobą, która takie sytuacje zgłasza na policję, bez sekundy zastanowienia. I robię to niestety regularnie. Trudno się spodziewać, że interwencja policji, jedna czy druga, rozwiąże czyjś problem z agresją. Trochę jestem w szoku, że piszecie do mnie z setą znaków zapytania i wykrzykników, jakbym ja tu była czemuś winna - pożaliła się.

Pudelek apeluje - jeśli słyszycie, że za ścianą dochodzi do przemocy, nie wahajcie się zgłaszać tego odpowiednim służbom. Wasza reakcja może uratować komuś życie. Specjaliści alarmują, że w dobie przymusowej izolacji z powodu pandemii skala przemocy w domach rośnie. Psychologowie oceniają, że obecna sytuacja sprzyja sprawcom, którzy są zamknięci ze swoimi ofiarami 24 godziny na dobę i czują się bezkarni. Reagujmy.

Jeśli znajdujesz się w trudnej sytuacji i chcesz porozmawiać z psychologiem, dzwoń pod bezpłatny numer 800 70 2222 całodobowego Centrum Wsparcia dla osób w kryzysie. Możesz też napisać maila lub skorzystać z czatu, a listę miejsc, w których możesz szukać pomocy, znajdziesz TUTAJ.

Anna Wendzikowska
© Instagram
Anna Wendzikowska
© East News
Anna Wendzikowska
© East News
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą