Arkadius uciekł z ukochanym na brazylijską wyspę. Upadek modowego imperium sporo go kosztował. "Muszę się ukrywać i nie mam co jeść"
Arkadiusz Weremczuk, znany jako Arkadius, po spektakularnej karierze w światowej modzie wycofał się z branży i zamieszkał na wyspie w Brazylii. O jego decyzji przesądziły krach biznesu w Warszawie i osobisty kryzys.
Arkadiusz Weremczuk przez lata był jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich nazwisk w międzynarodowej modzie. Pracował w atelier Alexandra McQueena, a jego projekty nosiły m.in. Björk, Christina Aguilera, Janet Jackson, Ashanti, Pink i Brad Pitt.
Dawid Woliński zdradza wartość najnowszej kolekcji
Międzynarodowa sława Arkadiusa
Arkadius skończył Central Saint Martins i rozwijał karierę, mając wsparcie Philippa Treacy'ego. Z czasem zaczął bywać na najważniejszych tygodniach mody w Londynie, Paryżu i Nowym Jorku, a o jego pokazach pisały tytuły takie jak "Vogue", "i-D", "The Face" czy "Harper's Bazaar".
Jak branża zobaczyła, że "Vogue" ni stąd, ni zowąd pisze o jakimś Arkadiusie na dwóch stronach, to coś musi być na rzeczy. Telefony się rozdzwoniły. I już nie przestały dzwonić - wspominał w "Wyborczej" w 2024 roku.
Projektant szybko zyskał opinię twórcy bezkompromisowego. Jego moda była konceptualna i teatralna, a na wybiegach podejmował tematy wojny, seksualności czy religii. Kolekcje "Virgin Mary Wears the Trousers" i "PolitFashion" wywoływały poruszenie zarówno wśród krytyków, jak i w mediach głównego nurtu.
Powrót do Warszawy i upadek firmy Arkadiusa
Po latach sukcesów Arkadius próbował zbudować stabilne zaplecze w Polsce. Przeniósł markę do Warszawy, uruchomił butik przy ul. Mokotowskiej i zatrudnił 35 osób. Liczył na nowy start, ale, jak twierdził, został oszukany przez wspólnika, a konsekwencje szybko uderzyły w biznes: firma się rozpadła, wygasły kontrakty, a środki zniknęły.
W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" tak wspominał ten okres:
Byłem w niebie i w kilka chwil spadłem do piekła. Jednego dnia piję szampana Moet & Chandon, udzielam wywiadów i pozuję na ściankach, a dosłownie parę dni później muszę się ukrywać i nie mam co jeść.
Ucieczka i życie na brazylijskiej wyspie
Po biznesowej katastrofie przyszedł trudny okres. Dopadły go depresja i nałóg. Podjął więc decyzję o ucieczce: ruszył do Argentyny, a następnie wylądował w Brazylii, gdzie zamieszkał na wyspie. Co ciekawe, przez długi czas nikt nie wiedział, gdzie tak naprawdę przebywa Arkadius.
W rozmowie ze Światem Gwiazd tłumaczył, że zależało mu na odcięciu się od ludzi i medialnego szumu.
Nie chciałem, żeby ktokolwiek, cokolwiek o mnie wiedział. Dlatego nawet nazwę wyspy, jeśli o niej mówiliśmy, to używaliśmy skrótu, żeby nikt nie mógł zlokalizować. Także jak Beata Sadowska do mnie przyjeżdżała czy Kora, to nikt nie mówił, gdzie to jest.
Z czasem samotność zaczęła mu doskwierać: swój dom wynajął i zamieszkał w okolicy. Jak mówi, żyje dziś skromnie. Prywatnie związany jest z młodszym o 26 lat Brazylijczykiem.
Do Polski przyjeżdża raz w roku i na krótko. Nie planuje też powrotu do mody na dawnych zasadach. Po raz ostatni pojawił się w Warszawie w 2025 roku. Udzielił wówczas wywiadu dla "Świata Gwiazd" i opowiedział o tym, jak dziś wygląda jego życie. W czerwcu 2024 roku brylował na wystawie poświęconej jego twórczości.