Mischa Barton trafiła do szpitala! Krzyczała, że... jej matka jest czarownicą!

31-letnia aktorka wieszała się na płocie swojej rezydencji w Hollywood. Trafiła pod obserwację psychiatrów.

Obraz

Chociaż Mischa Barton zaczynała karierę pod koniec lat 90., prawdziwy rozgłos przy niosła jej rola w serialu The O.C. z 2003 roku. Od tamtej pory wycofała się z branży. Mischa nie poradziła sobie ze sławą zbyt dobrze: w 2009 roku chciała popełnić samobójstwo, a pięć lat później okazało się, że jest niemal bankrutką.

Wygląda na to, że z 31-letnią aktorką wciąż nie wszystko jest w porządku. Jak donosi serwis TMZ, Barton trafiła wczoraj do szpitala po tym, jak... wieszała się na płocie swojej rezydencji w Hollywood. Aktorka miała na sobie jedynie koszulę i krawat. Krzyczała, że jej matka jest czarownicą i że nadchodzi koniec świata.

Sąsiedzi wezwali policję oraz straż pożarną. Służby ratunkowe przewiozły Mischę do szpitala psychiatrycznego, w którym ma przejść obserwację i niezbędne badania. Jak twierdzi źródło TMZ, aktorka najprawdopodobniej przedawkowała. Nie wiadomo jednak, czy chodzi tylko o alkohol, czy w grę wchodzą także narkotyki.

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz

Mischa Barton pozwała własną matkę

Zobacz też:

Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą