Anna Wendzikowska od lat przeprowadza wywiady z hollywoodzkimi gwiazdami na potrzeby TVN i choć nie raz popisała się rażącą niekompetencją i ignorancją, stacja nie zrezygnowała z jej usług.
Szczególnie pamiętna jest jej wpadka podczas wywiadu z Sigourney Weaver. Okazało się, że "dziennikarka", która rzekomo skończyła teatrologię, nie znała Jerzego Grotowskiego. Amerykańska gwiazda była zażenowana poziomem niewiedzy swojej rozmówczyni.
Niestety Ania nie zraziła się wpadkami i dalej pozuje na ekspertkę od amerykańskiego show biznesu. Napisała nawet książkę, w której ujawnia "sekrety" Hollywood.
Kolejna kompromitacja może mieć jednak dużo większe konsekwencje.
Tym razem Ania przeprowadziła wywiad z obsadą Mamma Mia 2, Problem w tym, że wszystko wskazuje na to Wendzikowska nie rozmawiała z aktorami. Materiał TVN to ponad dwie minuty szybko zmontowanych pytań. Kamera ustawiona jest tak, że ani razu nie widzimy we wspólnym kadrze Wendzikowskiej i aktorów.
"Dziennikarka" nie wita się z nimi, mało tego, nie ma ani jednej reakcji między Anią a gwiazdorami Mamma Mia 2.
Najbardziej wyróżnia się jednak białe tło na tle którego siedzi Wendzikowska, obsada siedzi w kamiennej, wzorowanej na filmie scenerii.
Najważniejszym jednak dowodem są wypowiedzi aktorów, które znaleźliśmy na… YouTubie . Nie ma wątpliwości, że zostały one wmontowane w materiał TVN-u. Jedna z wypowiedzi Amandy Seyfried pochodzi z wywiadu dla niemieckiego kanału filmowego kinowetter, jeszcze inna wywiadu dla australijskiej śniadaniówki.