Wellman o imprezach: "Już raczej nie chodzę do klubów"

"Wynajmujemy sobie dom w lesie i tam się bawimy przez weekend" - ujawnia prezenterka. "Zrobiliśmy ostatnio imprezę dresową i to było najlepsze przyjęcie świata!".

Obraz

Dorota Wellman wydała właśnie książkę pt. Życie towarzyskie. Tak się wciągnęła w temat, że, jak sama wyznała w wywiadzie dla Vivy, zobowiązała swojego przyjaciela Marcina Prokopa, by po jej śmierci zadbał o odpowiednią oprawę pogrzebu.

Ludzie mają się spotkać, wspomnieć o mnie i napić za to, żebym prostą drogą poszła tam, gdzie trzeba pójść. Uważam, że to naturalne przedłużenie mojego życia towarzyskiego - wyznała prezenterka. *Nikt nie ma płakać. *

W rozmowie z Faktem Dorota ujawnia, że wprawdzie coraz rzadziej bywa w klubach, za to odkryła uroki imprezowania w plenerze.

Już raczej nie chodzę do klubów. Bardzo lubię rodzinne wyjazdowe imprezy - wyznaje. Wynajmujemy sobie dom w lesie i tam się bawimy przez weekend. Sprawia nam to wielką przyjemność. Mamy swobodę, *nikt nas nie obserwuje. *

Zabawy na łonie natury, oprócz braku paparazzi, których obecność mogłaby zaowocować niedyskretnymi zdjęciami, ma tę zaletę, że można ubrać się niezobowiązująco.

Zrobiliśmy ostatnio imprezę dresową i to było najlepsze przyjęcie świata! - wspomina prezenterka. Moi eleganccy przyjaciele, którzy na co dzień chodzą w garniturach, nagle wskakują w rozciągnięty dresik. Jaką mieliśmy radochę!

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą