Wendzikowska pod ostrzałem instamatek: "Bzdury wymyślone przez producentów, żeby NACIĄGNĄĆ NA KASĘ"

Obserwatorkom Ani nie spodobało się, że dziennikarka reklamuje nosidełko.

Obraz

Anna Wendzikowska chyba nie może zaliczyć mijającego roku do w pełni udanego. Choć na świat przyszło jej drugie dziecko, dziennikarka rozstała się z Janem Bazylem: NAJGŁOŚNIEJSZE ROZSTANIA 2018! "Kariera sama się nie zrobi"

Wendzikowska niechętnie opowiadała o swoim związku jeszcze na kilka miesięcy przed rozwiązaniem, unikając pytań na temat partnera i w ogóle mówienia o życiu prywatnym. I choć na Instagramie pokazywała sielankę, ostatecznie rzeczywistość okazała się smutna i Ania nie zdementowała doniesień o rozstaniu. Co więcej, na swoim profilu nadal stara się dbać o spójny przekaz i nie zważa na hejterów.

Tych Wendzikowskiej nie brakuje, co dało się zauważyć chociażby pod jednym z jej ostatnich postów. Dziennikarka pokazała, jak nosi dziecko w nosidełku, reklamując jednocześnie producenta sprzętu. Internauci byli dla niej bezlitośni:

Zdecydowanie za malutkie dzieciątko. Totalne bzdury wymyślone przez producentów, aby naciągnąć na kasę. Nie nosimy w nosidłach, dopóki dziecko samo nie usiądzie - czytamy w komentarzach na profilu Ani.

Pani Aniu, proponuję jednak chustę zamiast nosidła - napisał ktoś inny. Płacą jej, to reklamuje.

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą