Janda: "Straciłam apetyt na życie"

449 reakcji
0
0
449
Podziel się

Nadal nie może pogodzić się ze śmiercią męża. "Nie mam marzeń, nie mam planów".

Janda: "Straciłam apetyt na życie"

Krystyna Janda nadal nie może pogodzić się ze śmiercią męża, Edwarda Kłosińskiego. Operator filmowy zmarł ponad rok temu na raka płuc. Aktorka była z nim bardzo związana, zarówno prywatnie, jak i zawodowo - Kłosiński był współzałożycielem jej teatru Polonia.

W wywiadzie dla Rewii Janda wyznaje, że wciąż ciężko jej się odnaleźć w rzeczywistości bez niego:

Od śmierci męża przestałam mieć świadomość jakiejkolwiek stabilizacji. Nie mam wielkich marzeń, nie mam wielkich planów. Straciłam apetyt na życie. Zapytana, co jest dla niej najważniejsze mówi: "Nic." Po chwili namysłu dodaje: "Dzieci."

Przykre. Życzymy, żeby znalazła znów jakieś źródło motywacji. Życie niestety toczy się dalej.

449
0
0
0
0
0
0
KOMENTARZE
(449)
gość
11 lat temu
Pani Krystyno, wielki szacunek i dużo dużo siły. Proszę niech Pani BĘDZIE...
gość
11 lat temu
...co zrobic, zycie...
gość
11 lat temu
Jaki Ty wyzej jestes p*********y,spadaj gnoju na dworzec po tania dzifke!!!!!!!!!B****u ohydny!!!!!!
gość
11 lat temu
pudelek ma byc plotkarski i wesoly a nie pisac i tragedii wielkich aktorów! zajmujcie sie głupotą cichochłopków i herbusiowej a Panią Jande zostawcie!
PiotrekLaTrek
11 lat temu
Taki geniusz jak Pani Janda ciężko pasuje doszarego świata. To wielka, niezwykła osoba. Powrotu sił!
Najnowsze komentarze (449)
gość
11 lat temu
W TATARAKU BEZNADZIEJNA NO DNO
gość
11 lat temu
Moze nastepna operacje plastyczna?
gość
11 lat temu
życzę dystansu,refleksji,spokoju i rozpalenia na powrót tego wewnętrznego światła,ktore Pani ma w sobie i by ta pozytywna Pani energia dała wewnętrzna siłę na powrót radości zycia
gość
11 lat temu
ble, ble... Krystyna Janda od kiedy pamiętam gra rolę męczennicy. wreszcie może robić to wszem i wobec, i NA PEWNO ktoś będzie jej żałować. Niejedna wdowa chciałaby być na jej miejscu. To co ukazała w kreacji "Tatarak" było ciągiem dalszym teatru, który rozpoczął się kilka miesięcy temu. Jakoś śmierć ukochanego męża nie przeszkodziła jej wystąpić w tym samym dniu ze spektaklem, a kilka dni temu pojechać do Ameryki
gość
11 lat temu
jesteś wspaniała
gość
11 lat temu
krysiu..jesteś the best...zrobię Ci ogród ,bo to umiem
gość
11 lat temu
Smutek na twarzy Pani Krystyny jest przejmujący
gośćDzidzia
11 lat temu
Pani Krystyno,chciałabym Pani Nieba przychylić ku pokrzepieniu Pani wielkiego serca...Wierzę,że ból po stracie zamieni się w nadzieję i jeszcze większą miłość zwaną pamięcią.Dziękuję,że Pani jest.
gość
11 lat temu
współczuje Pani Krystyno
gość
11 lat temu
Pan Kłosiński zachorował na tę samą chorobę,w tym samym czasie,gdy ktoś bliski z mojej rodziny.Prawie razem zmarli,kilka dni różnicy..Różni ich tylko wiek.Mój szwagier był sporo młodszy.Życzę siły,dużo siły,pani Jando..
gość
11 lat temu
Chyba trzeba czasu,bardzo dużo czasu,rok to za mało.Życzę wszystkiego dobrego!!
gość
11 lat temu
madra i fajna kobitka.JJ
gość
11 lat temu
jestem w wieku P.Krystyny, bardzo ją lubię i szanuję, kobieta z klasą, poradzi sobie, tylko to wymaga czasu
gość
11 lat temu
O matko. Już przestaje lubić pudelka. Prawie codziennie czytam po 2-3 gazety plotkarskie + fakt + super express. Lubię po prostu wiedzieć co się dzieje. I gdy wchodzę na Pudelka to wszystko co czytałem jest tu ! Pudelek wszystko zrzyna ! beznadziejny jest ten portal :/ już tu nie wchodzę... :/
...
Następna strona