Sipowicz: "Wybieramy się do Czeczenii!"

"To wybuchowe miejsce na niekonwencjonalną podróż."

Obraz

_

Obraz

_

Zmagająca się z problemami zdrowotnymi Kora nadal nie skomentowała pogłosek o poważnej chorobie, na którą, zdaniem tabloidów, zapadła w październiku zeszłego roku. Ostatnio pojawiła się informacja, że piosenkarka dla podreperowania sił i chcąc trochę odpocząć od zamieszania wokół jej osoby, postanowiła wyjechać z Polski.

W rozmowie z Super Expressem artystka i jej świeżo poślubiony maż, Kamil Sipowicz, komentują te informacje. Ciężko brać ich słowa poważnie.

Wybieramy się do Czeczenii - wyjaśnia w tabloidzie Sipowicz. To wybuchowe miejsce na niekonwencjonalną podróż.

Przy okazji mąż artystki postanowił skomentować informacje na temat ślubu, o którym zresztą Kora, chociaż z dwutygodniowym poślizgiem, poinformowała osobiście.

Jak to się mówi, lepiej późno niż wcale - wyjaśnia Sipowicz. My nie jesteśmy już najmłodsi, mamy dzieci, mamy wnuki. W Polsce nie uznaje się konkubinatów, czas było wszystko uregulować.

Z kolej menedżerka piosenkarki zapewnia, że najgorsze już minęło.

Kora powoli wraca do zdrowia - informuje Katarzyna Litwin. Lekarz zalecił, by dużo odpoczywała i dbała o siebie. W związku z tym jeszcze przez kilka miesięcy nie będzie koncertować.

Zdaniem Faktu, sprawa wygląda niestety znacznie poważniej niż to mogłoby wynikać ze słów Sipowicza i Litwin. Gwiazda nie rusza się z domu, a mąż przynosi jej obiady.

Postanowiła zaszyć się w domu, by nie pokazywać, w jak słabej formie się znajduje. Pan Kamil jada obiady na mieście, jednak nie zapomina o Korze - pisze tabloid. Ostatnio po skończonym posiłku wziął dla ukochanej jedzenie na wynos i zaniósł jej do domu.

_

Obraz

_

Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą