Brytyjski rynek agencji modelek działa jak kartel?

Tak twierdzą oganizacje zajmujące się prawami człowieka. Badają procedury "ustalania cen" przez największe agencje.

Obraz

Wiele młodych dziewczyn myśli o karierze modelki jak o spełnieniu marzeń. Kate Moss, Naomi Campbell i Anja Rubik w każdym wywiadzie przekonują, że ich droga nie należała do najprostszych, ale jest niepowtarzalnym doświadczeniem, dzięki któremu zwiedziły cały świat, poznały największych projektantów i zarobiły olbrzymie pieniądze. Nic dziwnego, że taka wizja kariery przyciąga coraz więcej nastolatek. Niestety, tylko niektóre modelki mówią wprost o ciemnych stronach swojego zawodu. Przypomnijmy: Delevingne: "Wielu fotografów molestuje młode modelki"

Brytyjskie organizacje zajmujące się prawami człowieka dotarły do informacji, z których wynika, że tamtejszy rynek to jeden wielki kartel ustalający stawki na niekorzyść modelek. W sprawę zaangażowane są największe i najbardziej prestiżowe firmy oferujące dziewczynom kontrakty zawodowe, między innymi Storm Model Management i Premier Model Management. W portfolio agencji są takie nazwiska jak Kate Moss, Jourdan Dunn, Naomi Campbell i Cindy Crawford. One oczywiście zarabiają świetnie, ale młode dziewczyny nie mogą liczyć na uczciwe traktowanie.

Sprawa jest na tyle poważna, że postanowił się w nią zaangażować brytyjski rząd, który ma sprawdzić napływające coraz częściej oskarżenia. Jeśli okażą się prawdziwe, agencje mogą stracić nawet 10% swoich rocznych dochodów pochodzących z "ustawiania" kontraktów.

Obraz
© fot. Eastnews
Obraz
© fot. Eastnews
Obraz
© fot. Eastnews
Obraz
© fot. Eastnews
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą