Popek wspomina "Pytanie na śniadanie": "Nie mogłam być obecna w życiu dzieci, zasypiałam na stojąco"

Teraz awansowała do wieczornego pasma, niedługo będzie prowadzić kolejne dwa programy. "Dobra zmiana" w TVP trwa.

Obraz

Anna Popek jest jedną z największych beneficjentek "dobrej zmiany" przeprowadzanej przez Prawo i Sprawiedliwość rękoma Jacka Kurskiego w Telewizji Polskiej. Nie tylko zrealizowane zostaną jej dwa autorskie pomysły na programy, to jeszcze udało się jej awansować z pasma śniadaniowego do wieczornego. Dołączyła do Agaty Młynarskiej, która przyznała niedawno, że nie wie, czy jej kontrakt z TVP zostanie przedłużony.

Tymczasem Anna wspomina na swoim blogu, jak ciężkie było jej życie za czasów Pytania na śniadanie:

Ja i moja rodzina żyliśmy w rytmie zawodowych poranków. Wieczory, kiedy musiałam czytać dokumentację, iść wcześniej spać i nie mogłam być tak do końca obecna w życiu dzieci, bo miałam nos w komputerze. Poranki, kiedy bron Boże nie można było zaspać - więc dwa budziki nastawiane starannie co wieczór - narzeka prezenterka. Wigilijne świty, kiedy życzyliśmy widzom Wesołych Świat i potem pędziliśmy do domów, żeby zdążyć ze wszystkim przed pierwsza gwiazdką. Sylwestry, które kończyłam najdalej po pierwszym noworocznym toaście, bo po porannym programie nie miałam już sił na taniec i na zabawę i po prostu zasypiałam na stojąco. Wstawałam o 5 -tej, piłam ciepłą wodę z cytryną i wyjeżdżałam z domu. Przez lata wytrenowałam organizm tak, że teraz w ciągu 15 minut potrafię się obudzić, zaparzyć i wypić kawę, umalować się, ubrać i wyjść z domu.

Aż trudno uwierzyć, że w tak dramatycznych warunkach wytrzymała 12 lat. Zwłaszcza że dotychczasowi pracodawcy często dawali jej do zrozumienia, że nie musi się tak męczyć.

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą