Basia z "Sanatorium miłości" WYLECIAŁA z programu, a teraz oskarża produkcję: "Szukali kozła ofiarnego, wszystko było WYREŻYSEROWANE"
W "Sanatorium miłości" nie brakuje emocji. W niedzielnym odcinku z formatem pożegnała się Barbara, która nie zaskarbiła sobie sympatii widzów i pozostałych kuracjuszy. Teraz seniorka zabrała głos na Facebooku. Jest wściekła...
Obecna edycja programu "Sanatorium miłości" wzbudza niemałe poruszenie w sieci. Wszystko za sprawą Barbary ze Szczecina, która już od pierwszego odcinka dała się poznać jako głośna i ekstrawertyczna (czasem nawet przesadnie). Seniorka nie zaskarbiła sobie w ten sposób sympatii widzów i pozostałych kuracjuszy. Sytuacja stała się na tyle napięta, że prowadząca przeprowadziła z nią poważną rozmowę, w efekcie której Basia pożegnała się z formatem.
Tomasz Wygoda komentuje odpadnięcie Natsu z "TzG": "ZROBIŁA, CO MOGŁA"
Basia z "Sanatorium miłości" zabrała głos
Teraz Barbara postanowiła odnieść się do sprawy za pośrednictwem mediów społecznościowych. Seniorka zamieściła na Facebooku nagranie, w którym stwierdziła, że stała się "kozłem ofiarnym" grupy. Uderzyła też w produkcję show.
Witam moich fanów "Sanatorium miłości". Jestem w Kalabrii, bo zrobiłam sobie implanty i jestem na dłuższym urlopie, odpoczywam od grupy. Nie była to zgrana grupa. Przeciwko mnie tak się wszystko obróciło, szukali kozła ofiarnego, wszystko było wyreżyserowane, ukartowane i to fikcja - zaczęła.
W dalszej części stwierdziła, że informacje na jej temat zostały... zmyślone na potrzeby programu.
Ja nie byłam 40 lat mężatką, mąż mi nie umarł - to jest fikcja. Wszystko jest wyreżyserowane - kontynuowała.
W nagraniu Barbara oceniła też zachowanie koleżanki z pokoju i przyznała, że nie uważa się za "nieprzyjemną".
A Lilka była dla mnie w pokoju bardzo kapryśna, nieprzyjemna, brak jej było kultury. Nie jestem osobą nieprzyjemną dla ludzi i nie mówię mową nienawiści, tylko język mam zupełnie inny. I naprawdę jestem osobą poważną (...) Potrafię szanować i kochać ludzi. Kocham moje życie - stwierdziła.
Na zakończenie zwróciła się do entuzjastów, których mimo wszystko zyskała za sprawą udziału w programie.
Pozdrawiam fanów, a ludzi, którzy mi tak brzydko ubliżają - nie godzi się, wy mnie nie znacie. Naprawdę mam serce na dłoni, ale nie umiecie docenić ludzi. Mówicie odwrotnie, a telewizja tak reżyseruje, to było wszystko wymyślone - podsumowała.
Przekonała was?