Blanka Lipińska apeluje, by nie nazywać jej GOŚCINIĄ: "Nie potrzebuję feminatywów! Czuję się dostatecznie kobieco"
Po ostatnim wywiadzie Blanki Lipińskiej zaroiło się od artykułów na jej temat. Celebrytce nie podoba się jednak to, jak jest w nich nazywana. Zwróciła się z prośbą do mediów.
Wywiady Blanki Lipińskiej zawsze odbijają się w przestrzeni publicznej szerokim echem. Wszak twórczyni "365 dni" dba o to, by rozmowy z jej udziałem nie przechodziły bez echa. 40-latka z pasją dzieli się swoimi niepowszechnymi opiniami i ochoczo porusza wątki, które większość znanych twarzy wolałaby pominąć.
Blanka Lipińska mówi o nowej fryzurze i powikłaniach po liftingu! Wspomniała o rehabilitacji twarzy
Blanka Lipińska udzieliła wywiadu Małgorzacie Rozenek
Nie inaczej było przy okazji jej ostatniego spotkania z Małgorzatą Rozenek. W podcaście "Z bliska" z ust Blani padł szereg złotych myśli i mogliśmy usłyszeć mnóstwo historii z jej życia.
Blanka Lipińska apeluje do mediów
Dzień po publikacji wywiadu Lipińska postanowiła zwrócić się do mediów. Celebrytka zaapelowała o to, by w publikacjach dotyczących rozmowy nie nazywać jej "gościnią".
Bardzo proszę media o nienazywanie mnie gościnią. Skoro teraz każdy może sobie wybrać, kim dziś jest, to ja nie potrzebuję feminatywów! Bez nich czuję się dostatecznie kobieco i jestem gościem! - zapewniła w swoim stylu i dodała:
W sumie mogło być gorzej, bo mogli o mnie napisać per osoba goszcząca. Zapiszcie sobie - jestem gościem! Dzięki.
Zdaje się, że "pisarka" miała na myśli "osobę goszczoną", bo to ona była gościem (nie gościnią!) w podcaście Rozenek.
Rozumiecie medialny apel Blanki?