Blanka Lipińska NIE CZYTAŁA "Lalki", ale porównała serial do "365 DNI". Stanisław Wokulski to drugi Massimo?

Wrzesień przyniósł rodzimym widzom prawdziwy wysyp ekranizacji klasyki literatury Bolesława Prusa. Podczas gdy sieciowy serial bije rekordy oglądalności i wywołuje gigantyczne kontrowersje, do głosu postanowiła dojść nasza czołowa "nauczycielka miłości". Blanka Lipińska podzieliła się swoimi przemyśleniami na temat "Lalki". Choć pisarka bez bicia przyznała, że lektury na oczy nie widziała, nie przeszkodziło jej to w porównaniu "Lalki" do własnego filmu - "365 dni".

Blanka Lipińska NIE CZYTAŁA "Lalki"Blanka Lipińska NIE CZYTAŁA "Lalki"
Źródło zdjęć: © AKPA, Netflix, TikTok
Zulaz

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Filmowy wrzesień upływa pod znakiem dwóch zupełnie niezależnych adaptacji powieści Bolesława Prusa. Podczas gdy w kinach za chwilę zadebiutuje pełnometrażowa produkcja z Kamilą Urzędowską i Marcinem Dorocińskim, w sieci serca i nerwy widzów podbija 6-odcinkowy serial w reżyserii Pawła Maślony.


WIDEO
Kłótnia o "Lalkę" Netflixa trwa w najlepsze. Tematem sporu jest nawet uroda Sandry Drzymalskiej: "TO NIE JEST ŁĘCKA!" (WIDEO)

Twórcy zaserwowali wyjątkowo odważną i swobodną reinterpretację lektury - z mocno współczesnym językiem, scenami obyczajowymi i mocno zmienioną Izabelą Łęcką, która w tej wersji próbuje sił w dziennikarstwie i walczy o niezależność. Nic dziwnego, że serial wywołuje skrajne emocje: fani nowoczesnego montażu są zachwyceni, za to literaccy tradycjonaliści gromią produkcję za potraktowanie tytułu Prusa jedynie jako chwytliwego baneru.

Blanka Lipińska ocenia nową "Lalkę", ale ksiązki nie przeczytała. Dopatrzyła się sponsoringu i używek

Do grona recenzentów głośnego serialu dołączyła właśnie Blanka Lipińska, której do obyczajowych kontrowersji i pikantnych kadrów na ekranie przecież wyjątkowo blisko. Autorka kultowej trylogii erotycznej w rozmowie z portalem Kozaczek wyznała bez skrępowania, że klasyczna powieść jest jej absolutnie obca. Nie przeszkodziło jej to jednak w postawieniu wyjątkowo odważnej diagnozy społeczno-obyczajowej.

Skończyłam wczoraj "Lalkę". I mam takie spostrzeżenie. Ja nie czytałam "Lalki". Nie czytałam, nie wiem o czym jest ta książka. Jeśli jest o tym, o czym jest ten serial, to chapeau bas, bo tu mi tak troszkę śmierdzi takim sponsoringiem - obwieściła.

Rozwijając swoją głęboką analizę psychologiczną postaci, Blanka postanowiła mocno prześwietlić ekranową postać Izabeli Łęckiej oraz Stanisława Wokulskiego.

Ta Łęcka, lecąca tylko na hajs w kółko. Nie dość, że lubiła sobie i wypić, i ewentualnie coś tam przyćpać w tym serialu, to jeszcze szukała chłopa wyłącznie dla pieniędzy. A ten chłop, biedny taki. W żaden sposób niemęski niestety. Zakochał się w kobiecie, bo ją zobaczył – opowiadała.

Kuriozalne porównanie Blanki Lipińskiej. Stanisław Wokulski gorszy od Massimo?

Na tym popisy krytycznoliterackie Blanki Lipińskiej się nie skończyły. Celebrytka postanowiła zestawić postać Wokulskiego ze swoim sztandarowym bohaterem, włoskim mafiozem Massimo. W jej ocenie XIX-wieczny przedsiębiorca okazał się mało operatywny, a romantyczny zryw uważa za przejaw naiwności.

Wiesz, czym mi to trochę śmierdzi? "365". No bo zobacz: tu Wokulski idzie, patrzy: "o Łęcka". I on się zakochał. I zakochał się tak, że w ogóle sprzeniewierzył cały majątek, dla niej narobił głupot, nie? A Massimo? Chłop miał wizję, umyślił sobie i porwał. To przynajmniej poszedł na łatwiznę trochę szybciej, a nie, że ją kupował, wiesz? – podsumowała z dumą.

Widzicie to podobieństwo?

kadr z serialu "Lalka"
kadr z serialu "Lalka" © Netflix
kadr z serialu "Lalka"
kadr z serialu "Lalka" © Netflix
kadr z serialu "Lalka"
kadr z serialu "Lalka" © Netflix
Blanka Lipińska
Blanka Lipińska © AKPA
Michele Morrone
Michele Morrone © AKPA
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą