Brigitte Macron przeprasza za słowa o "wrednych s*kach", ale ich... NIE ŻAŁUJE

Nagranie z komentarzem Brigitte Macron na temat protestujących feministek wywołało międzynarodowy skandal. Teraz pierwsza dama Francji w końcu zabrała głos i przeprosiła, choć zaznaczyła, że nie żałuje swoich słów. Rozumiecie coś z tego?

Brigitte Macron przeprasza za swoje kontrowersyjne słowaBrigitte Macron przeprasza za swoje kontrowersyjne słowa
Źródło zdjęć: © GETTY, Instagram
Merlot

Ary Abittan jest znanym francuskim komikiem, który w 2021 r. został oskarżony o gwałt przez kobietę, z którą miał rzekomo przelotny romans. Chociaż po trzyletnim śledztwie sprawę umorzono, a decyzję tę podtrzymał sąd apelacyjny w styczniu 2025 r., feministki regularnie protestują przed miejscami, w których ma się odbyć spektakl Abittana.

W sobotę 6 grudnia cztery aktywistki z feministycznego kolektywu "#NousToutes" przerwały występ Ary’ego, protestując przeciw jego powrotowi na scenę. Dzień później swoją obecnością na jego show zaszczyciła również Brigitte Macron wraz z córką Tiphaine Auzière. To właśnie wtedy nagrano niesławny filmik, na którym możemy zobaczyć, jak pierwsza dama Francji odpowiada na obawy artysty w związku z kolejnym protestem.

Malwina Wędzikowska o "zdrajcach", których spotkała w swoim życiu. Na kim się zawiodła?

Jeśli znajdą się jakieś wredne s*ki, wyrzucimy je. Zwłaszcza zamaskowane bandytki

- powiedziała.

Choć nagranie uwieczniło prywatną rozmowę między Macron a komikiem, natychmiast obiegło sieć za sprawą magazynu "Public", wywołując falę krytyki w mediach i sieci. Hashtag "#SalesConnes" stał się popularny w geście solidarności z protestującymi. Wiele znanych osób, takich jak Marion Cotillard, włączyło się w dyskusję, wyrażając poparcie dla działań aktywistek.

Brigitte Macron przeprasza za swoje kontrowersyjne słowa

15 grudnia Brigitte Macron po raz pierwszy oficjalnie odniosła się do wspomnianych wydarzeń. W rozmowie z portalem "Brut" przeprosiła za swoje słowa, które mogły zranić kobiety będące ofiarami przemocy seksualnej. Jednocześnie zaznaczyła, że jej wypowiedź była prywatnym komentarzem i nie żałuje jej, choć rozumie, że mogła nie być w pełni stosowna.

Przepraszam, jeśli zraniłam kobiety, ofiary przemocy seksualnej. [...] Nie mogę ich żałować. Faktycznie, jestem żoną prezydenta republiki, ale przede wszystkim jestem sobą. I tak, gdy jestem w prywatnym gronie, mogę pozwolić sobie na zachowanie, które nie zawsze jest w pełni właściwe

- stwierdziła na łamach "Brut".

Reakcje na przeprosiny pierwszej damy były mieszane. Organizacje feministyczne wciąż domagają się jednoznacznego wyrazu skruchy. Ponadto kontrowersje podsycił kontekst ruchu "#MeToo" oraz wcześniejsze oskarżenia wobec znanych postaci francuskiej kultury. Aktor Gérard Depardieu w maju został oskarżony o napaść seksualną wobec dwóch kobiet i obecnie oczekuje na proces. Zanim do tego doszło, prezydent Emmanuel Macron bronił gwiazdora, twierdząc, że to "polowanie na czarownice".

Brigitte Macron i Ary Abittan
Brigitte Macron i Ary Abittan © Instagram
Brigitte Macron
Brigitte Macron © GETTY
Brigitte Macron
Brigitte Macron © GETTY
Brigitte Macron
Brigitte Macron © GETTY
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą