Caroline Derpienski wbija szpilę Agacie Rubik (?): "Ani dnia nie zhańbiła się pracą, jedynie REKLAMUJE JAKIEŚ BADZIEWIA"
Caroline Derpienski w najnowszym wywiadzie podzieliła się spostrzeżeniem, że "żona bardzo znanego dyrygenta" nie jest wyzywana od "utrzymanek", tylko dlatego, że "podpisała magiczny papierek ślubu". Podejrzewacie, kogo miała na myśli?
Caroline Derpienski w stosunkowo krótkim czasie wyrosła na jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci rodzimego show-biznesu. Stacjonująca w Miami Białostoczanka doskonale wie, jak zwrócić na siebie uwagę i wywołać silne emocje wokół własnej osoby. W tym celu 23-latka chętnie odsłania w mediach społecznościowych kulisy swojego bajkowego życia w USA.
Poza barwnymi historiami zza oceanu nagłówki kolorowych portali zdobią również kolejne dramy z udziałem Caroline. Celebrytka opanowała sztukę zaczepiania znanych koleżanek do perfekcji i chętnie wykorzystuje tę umiejętność. Od początku kariery "miała na pieńku" już m.in. z Anetą Glam, Andziaks, Karoliną Korwin Piotrowską i Katarzyną Nosowską. W gronie osób, o których Derpienski chętnie rozprawiała na Instagramie znaleźli się również swego czasu Agata i Piotr Rubikowie.
TYLKO NA PUDELKU: Caroline Derpienski miażdży Agatę Rubik i jej amerykański sen: "CYRK! NIE STAĆ ICH NA ŻYCIE W MIAMI"
Caroline Derpienski mówi o udziale "Tańcu z Gwiazdami" i uderza w Fagatę! Padły mocne słowa
Caroline Derpienski znów wbiła szpilę Agacie Rubik?
Wydawać się mogło, że mini-konflikt Caroline z Rubikami już dawno odszedł w zapomnienie. Zdaje się jednak, że celebrytka wciąż żywi pewną niechęć do popularnego dyrygenta i jego ukochanej. Udzielając wywiadu dla kanału "Biznes Misja", Derpienski przyznała, że wciąż często nazywana jest "utrzymanką", a następnie wylała żale, że inne rodzime influencerki nie mierzą się z takimi komentarzami, mimo że - w jej mniemaniu - jeszcze mniej pracują i chętnie korzystają ze wsparcia finansowego majętnych partnerów. Aby zobrazować sytuację, posłużyła się konkretnym przykładem.
Przykład żony takiego grajka, bardzo znanego dyrygenta. Kobieta poznała go na konkursie piękności, podobnie jak ja, kiedy była bardzo młoda, tylko z tą różnicą, że ona urodziła mu dwójkę dzieci. Kobieta ani dnia nie zhańbiła się pracą, jedynie reklamuje jakieś badziewia niskopłatne na Instagramie. Zobaczyłam na jej przykładzie, że nikt jej nie hejtuje, że jest wspierana finansowo przez faceta, nigdy nie była hejtowana od utrzymanek, tylko dlatego, że podpisała papierek, że jest żoną, albo że urodziła dzieci. Możesz być utrzymanką w pełni, ale jak podpiszesz ten magiczny papierek ślubu, to nagle w oczach Polaków taka kobieta jest żoną, a nie utrzymanką - a ani dnia nie pracowała
Choć nie padło nazwisko, trudno oprzeć się wrażeniu, że celebrytka miała na myśli Agatę Rubik.
Myślicie, że Caroline doczeka się odpowiedzi?