Julia Wieniawa nieraz udowadniała, że ze zdrowymi nawykami jest za pan brat. Nieraz "zabierała" swoich obserwujących w sieci do siłowni czy na salę treningową, gdzie pokazywała, jak rzeźbi swe smukłe ciało. Dzięki temu może wszem i wobec chwalić się idealnie płaskim brzuchem, wcięciem w talii i sporą wytrzymałością fizyczną. Nie wszyscy jednak doceniają jej starania...
W miniony wtorek była jurorka "Mam talent!" zaprezentowała fragment swojego domowego treningu. W tym celu weszła na bieżnię i obaliła popularny mit na temat wykręcania jak największych prędkości.
Dziewczyny! Bieżnia nie musi oznaczać tylko biegania, aż braknie tchu. Wystarczy 40-60 min spokojnego chodzenia pod górę (tak, żeby mieć tętno w strefie 2) kilka razy w tygodniu i efekty zobaczycie szybciej, niż sądzicie. Mocniej nie znaczy lepiej - szczególnie przy naszych hormonach. Zaufajcie mi.
WIDEOAneta Zając o swojej przemianie: "Traciłam nadzieję, że cokolwiek może się zmienić"
Julia Wieniawa nie odmawia sobie żywieniowych przyjemności
W następnej instagramowej relacji 27-letnia gwiazda przyznała, że każda forma aktywności jest dobra, jednak według niej najbardziej spektakularne efekty zapewnia podnoszenie ciężarów. To właśnie dzięki temu nie musi martwić się o wyliczanie każdej kalorii.
Trening siłowy to podstawa. Odkąd go priorytetyzuję, moja figura naprawdę zaczęła się ładnie rzeźbić i przestałam aż tak restrykcyjnie patrzeć na kalorie. Jem to, co lubię. Omijam jedynie produkty, które wiem, że mi szkodzą.
Julia Wieniawa zachęciła obserwatorki do krótkich, codziennych treningów. Jak zapewnia, nawet 20-25 minut dziennie stopniowo przyczyni się do poprawy sylwetki i wzmocnienia kondycji. "Jestem przekonana, że każda z was jest w stanie wygospodarować te paręnaście minut dla siebie" - dodała na InstaStory.
Pójdziecie za jej radą?