Córka Czesława Niemena wspomina zmarłego ojca. "Czasem się kłóciliśmy. Spieraliśmy się o poglądy"
17 stycznia 2026 r. mijają 22 lata od śmierci Czesława Niemena. Jego córka, 49-letnia Eleonora Anna Atalay, podzieliła się słodko-gorzkimi wspomnieniami o artyście.
Czesław Niemen był wokalistą, kompozytorem i multiinstrumentalistą. Urodził się w 1939 roku na terenie dzisiejszej Białorusi. Zasłynął charakterystycznym głosem, odwagą artystyczną i eksperymentowaniem z rockiem, jazzem i elektroniką. Niemen konsekwentnie szedł własną drogą, często wbrew trendom i oczekiwaniom publiczności. Zmarł 17 stycznia 2004 roku w Warszawie na nowotwór układu limfatycznego - dziś mijają 22 lata od odejścia jednego z najważniejszych polskich muzyków XX wieku.
Prywatnie Czesław Niemen był dwukrotnie żonaty. Jego pierwsza partnerka, Maria Klauzunik urodziła mu córkę Marię. Z kolei z drugą żoną Małgorzatą Krzewińską doczekał się dwóch córek: Natalii i Eleonory.
Aby uczcić rocznicę śmierci ojca, Eleonora Anna Atalay podzieliła się wspomnieniami o artyście w programie "Halo tu Polsat". Opowiedziała m.in. o codzienności u boku muzyka, a także opowiedziała o wyjątkowo niefortunnej sytuacji po obchodach sylwestra w 2000 roku.
Zobacz: Natalia Niemen ujawnia prawdę o tantiemach po ojcu: "To nie jest tak, że dzięki nim PRZEŻYJESZ"
Eurowizja 2026. TVP rozda dzikie karty na preselekcje?
Córka Czesława Niemena uważała ojca za... przyjaciela
Tęsknię za tatą. Bardzo lubiłam z nim rozmawiać o życiu, filozofować. Jeździliśmy razem po wodę oligoceńską albo po zakupy. Czasem się kłóciliśmy, spieraliśmy się o różne poglądy nawet, ale to było zawsze konstruktywne. Brakuje mi go jako mojego kompana, mogę nawet powiedzieć przyjaciela
Eleonora podzieliła się również pewną anegdotką związaną z ojcem i sylwestrem, na którym przyszło im wspólnie zaśpiewać.
Nie zapomnę takiej sytuacji, kiedy miałam zaszczyt zaśpiewać z nim w chórkach "Dziwny jest ten świat" w 2000 r. na sylwestra. Pamiętam, że chcieliśmy wrócić taksówką do domu z placu Piłsudskiego. To było niemożliwe. Pamiętam, że dzwonił i nie było żadnej taksówki. Ostatecznie tata powiedział, że idziemy na piechotę. Pamiętam, że byłam w totalnym szoku, jak to on decyduje się iść ulicą. Bardzo dużo ludzi szło w stronę Żoliborza, a tata wziął ode mnie plecak i pierwszy raz z nim szłam po prostu przez Warszawę na piechotę
A czy wy macie jakieś wyjątkowe wspomnienie z muzykiem?