Natalia Niemen ujawnia prawdę o tantiemach po ojcu: "To nie jest tak, że dzięki nim PRZEŻYJESZ"
Natalia Niemen opowiedziała o rzeczywistości finansowej związanej z dziedzictwem po ojcu, Czesławie Niemenie. Jej wyznania na temat tantiem mogą zaskoczyć.
Natalia Niemen należy do grona gwiazd, które ze względu na nazwisko nie mają w życiu łatwo. Córka Czesława Niemena od lat musi mierzyć się z porównaniami do ojca. Sama jednak ciężko pracuje nad swoją pozycją zawodową, co chętnie dokumentuje w mediach społecznościowych.
Natalia Niemen żyła w sekcie: "Zmarnowałam najlepsze lata mojego życia, ale widocznie tak miało być"
Natalia pojawiła się ostatnio w podcaście "Galaktyka Plotek", gdzie ujawniła kulisy swojego rozwodu Mateuszem Otrembą. Jak twierdzi, duży wpływ na to miała właśnie religia. 49-latka zdecydowała się też podzielić osobistymi doświadczeniami związanymi z dziedziczeniem tantiem po swoim ojcu.
Natalia Kukulska szczerze o festiwalu w Opolu i wokalu Natalii Niemen
W rozmowie pojawiło się pytanie o możliwość życia w pełni opierającego się na przychodach z twórczości ojca. Natalia stanowczo rozwiała wszelkie wątpliwości na ten temat:
Ludzie mają śmieszne wizje. Tantiemy są, natomiast nie jest tak, że dzięki nim przeżyjesz - podkreśliła w podcaście.
Legendarne wyobrażenia o bohaterach sceny
Niemen opowiedziała również anegdotę z dzieciństwa, która według niej dobrze ilustruje, jak nierealistyczne bywają wyobrażenia ludzi na temat życia znanych osób.
Kiedy byłam małą dziewczynką, jacyś robotnicy remontowali coś nieopodal naszego domu. Sąsiad usłyszał, jak mówili: "Wiesz, tu mieszka Niemen i on ma złote klamki i diamentowe kurki przy wannie". Do tej pory są czeskie, popularne w latach 80. wajchy przy wannie - wspominała z uśmiechem artystka.
Natalia ujawniła też, że dom jej ojca ozdabiały popularne w latach 80. czeskie elementy wykończeniowe. Jak podkreśliła, jej życie i twórczość nie opierały się na sławie ojca, lecz na jej własnej pracy i talentach.
Wspomnienia o ojcu
W jednym z wywiadów udzielonych Polskiemu Radiu RDC, Natalia podzieliła się miłymi wspomnieniami o ojcu, ujawniając jego niecodzienne podejście do wychowania.
Mój tata był specyficzny, ale kochany. Jak zagrałam źle na altówce na jakiejś audycji szkolnej, to powiedział "z takim graniem to na drzewo". Ale to było raczej podkręcenie: "no co ty, jesteś taka zdolna, pracuj więcej". Więc tata super, ale nie super ludzie – wspomina.
Podkreśliła też presję związaną ze znanym nazwiskiem, szczególnie wśród mniej życzliwych osób.
Ja dzisiaj mam w czterech literach ludzi, tych złych. Bo dobrzy ludzie nie robią złych rzeczy, źli robią złe, więc mnie to nie obchodzi. To jest czyjś problem, jeśli on myśli, że ja mam ciężar, to on ma ciężar - podsumowała swoją filozofię życiową.