Córka Edwarda Linde-Lubaszenki wygłosiła przemowę na pogrzebie. "Ten świat się nagle zatrzymał i trudno jest uwierzyć, że to JUŻ KONIEC"
Edward Linde-Lubaszenko zmarł 8 lutego 2026 roku, a jego pogrzeb odbył się 24 lutego w Kościele Środowisk Twórczych przy Pl. Teatralnym w Warszawie. Podczas mszy żałobnej głos zabrała córka aktora, Beata i opowiedziała, co się wydarzyło cztery dni po śmierci wybitnego aktora. - Coś bardzo ważnego: 12 lutego urodził się twój wnuk Julian Edward - powiedziała.
24 lutego w Kościele Środowisk Twórczych przy Pl. Teatralnym w Warszawie odbył się pogrzeb Edwarda Linde-Lubaszenki. Wydarzenie miało charakter państwowy. W ostatnim pożegnaniu uczestniczyli rodzina, bliscy oraz znajomi z branży wybitnego aktora. Wśród żałobników mogliśmy zobaczyć m.in. Olafa Lubaszenkę czy Maję Komorowską.
Olaf Lubaszenko zdecydował się na wygłoszenie pożegnalnej mowy w kościele.
Dziękuję ci za to, że nasze ostatnie lata były pogodne, były dobre. Nasze ostatnie rozmowy były wspaniałe. Bardzo ci za to dziękuję, ponieważ jak wspomniała Beata, tata był człowiekiem, u którego dominującą cechą, elementem, siłą było poczucie humoru. Jej prośba o uśmiech i modlitwę jest również moją prośbą. A teraz pozwólcie, że ja uśmiechnę się do mojego taty po raz ostatni. Żegnam - powiedział aktor.
Czym Paulina Krupińska i Sebastian Karpiel-Bułecka się różnią? "Jestem łagodną osobą? Nie, ja nie dam sobie w kaszę dmuchać"
Córka Edwarda Linde-Lubaszenki zabrała głos podczas pogrzebu aktora
Córka zmarłego aktora, Beata, tak jak jej brat postanowiła zabrać głos i wygłosić przed zebranymi żałobnikami krótkie przemówienie. Kobieta nie kryła wzruszenia, mówiąc, że bardzo trudno jest jej uwierzyć w odejście jej ojca.
Ten świat się nagle zatrzymał i trudno jest uwierzyć, że to jest już koniec. Że nie zadzwoni już więcej. Że nie zapytasz, co słychać na świecie, w teatrze. Nie przyjdziesz na obiad w niedzielę. Nie opowiesz wszystkich swoich historii, anegdot, których było tak wiele, a twoje życie było bardzo niezwykłe artystycznie, imponujące, towarzysko barwne
W dalszej części Beata wspomniała o tym, co wydarzyło się cztery dni po śmierci aktora.
Wciąż dzwoniłeś do mnie i pytałeś, co słychać na świecie, więc odpowiadam tato. Wydarzyło się coś bardzo ważnego: 12 lutego urodził się twój wnuk Julian Edward. Cztery dni po twoim odejściu
Po chwili siostra Olafa Lubaszenki dodała, że opowie wszystko o dziadku swojemu nowo narodzonemu synkowi.
Ale opowiemy mu wszystko o tobie. O tobie w teatrze. O twoim zamiłowaniu do sportu, matematyki, do medycyny. O twojej niezwykłej inteligencji, wolności i niezależności. I przede wszystkim o twoim śmiechu, bo najbardziej brakuje nam dzisiaj właśnie tego. Kogoś, kto jednym zdaniem potrafi rozbroić smutek, a cierpienie obrócić w śmiech. I wiem, że wolałbyś, żebyśmy dzisiaj nie pogrążali się wyłącznie w smutku. Wiem, że chciałbyś, żeby każdy z nas, tu obecnych choć przez chwilę uśmiechnął się na twoją cześć. I bardzo państwa o to proszę. O uśmiech i o modlitwę za tatę do św. Franciszka z Asyżu