Pod koniec czerwca wyszło na jaw, że Courteney Cox po cichu zakończyła wieloletni związek z Johnnym McDaidem, muzykiem zespołu Snow Patrol. Para, która spędziła razem 13 lat, miała rozstać się pod koniec 2025 roku. Osoby z ich otoczenia przekonują, że decyzja została podjęta w zgodzie, ponieważ z czasem oboje zaczęli podążać w różnych kierunkach i prowadzić "osobne" życie.
62-letnia aktorka, która zdobyła światową popularność dzięki roli Moniki Geller w serialu "Przyjaciele", na co dzień mieszka w Los Angeles. Z kolei 49-letni Johnny McDaid, pochodzący z Irlandii Północnej, większość czasu spędzał w Londynie, choć przez lata para dzieliła życie między Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone.
Edyta Górniak komentuje powrót Mandaryny do Michała Wiśniewskiego. "Ich dzieci są bardzo szczęśliwe" (WIDEO)
Jak to zwykle w Hollywood bywa, po rozstaniu Courteney rzuciła się w wir randek, a że gwiazdy lubią kisić się we własnym sosie, aktorka preferuje reprezentantów show-biznesu. Ostatnio Cox została sfotografowana w Malibu, jak wracała z randki z Geoffem Stultsem, aktorem znanym z takich produkcji, jak "O jedno cię proszę", Małe ogniska" czy "Tylko dla odważnych". Po upojnym wieczorze spędzonym w popularnej wśród celebrytów restauracji Nobu para udała się na parking i odjechała jednym autem.
Przystojniak?