Poszli na Seana Paula w Łodzi, a tam nie ma Seana Paula. Wyszedł na scenę z 1,5-GODZINNYM OPÓŹNIENIEM i występował... 45 minut. "DRAMAT"

Sean Paul był jedną z gwiazd, które wystąpiły podczas tegorocznego Łódź Summer Festival. Na scenie pojawił się jednak z 1,5-godzinnym opóźnieniem, po czym występował tylko przez 45 minut. Fala komentarzy ruszyła. "Wstyd. Ktoś za to odpowie?".

Sean Paul zagrał z 1,5-godzinnym opóźnieniem i to przez 45 minutSean Paul zagrał z 1,5-godzinnym opóźnieniem i to przez 45 minut
Źródło zdjęć: © TikTok, Getty Images
Goss

Łódź Summer Festival to kolejna letnia impreza, o której teraz mówi pół kraju. O ile Quebonafide przebranego za starszego pana można jeszcze traktować ciekawostkę, to już to, co działo się na scenie i poza nią ściągnęło na organizatorów falę krytycznych komentarzy.

Sean Paul spóźnił się 1,5 godziny i występował połowę tego

Większość koncertów w ramach łódzkiego wydarzenia odbyła się zgodnie z planem, więc wielu zapewne byłoby nawet skłonnych puścić wpadki logistyczne w niepamięć. Nieco inaczej wygląda natomiast kwestia występu Seana Paula, bo to on był jedną z największych gwiazd ostatniego dnia festiwalu. I tak oto sporo osób stawiło się na jego set punktualnie, a w napływie frustracji niektórzy opuścili teren imprezy z niczym.

"Express Ilustrowany" donosi, że Sean Paul miał wystąpić o godzinie 22, ale na scenę nie wyszedł. Przed publiką pojawił się dopiero o 23:30 - a więc z 1,5-godzinnym opóźnieniem - i wykonał raptem kilkanaście piosenek. Koncert grał raptem 45 minut, a spora część zniecierpliwionych fanów w międzyczasie po prostu wyszła, bo nawet nie wiedzieli, czy mają na kogo czekać.

O godz. 23:15 publiczność jeszcze czekała... Jedna osoba zemdlała. Osoby stojące obok wykazały się czujnością. Pokazali znak X i ruszyła pomoc. Po godz. 23 ci bardziej niecierpliwi opuszczali główną scenę i szli potańczyć obok. O godz. 23:30 z półtoragodzinnym opóźnieniem pojawił się on. (...) Chwilę po wejściu na scenę założył bluzę. Widocznie polski upał dla Jamajczyka był względny. Koncert trwał... 45 minut.


WIDEO
Dominika Serowska zaraża Hakiela swoją miłością do mody. Wbiła SZPILĘ Cichopek!


Było więc tylko kwestią czasu, aż instagramowy profil wydarzenia zaleją komentarze od rozczarowanych fanów. Tak też się stało.

"Specjalnie jechaliśmy na ten jeden koncert i jesteśmy bardzo zawiedzeni, że trwał tylko 40 minut. Na setliście aktualnej trasy Seana Paula znajdują się około 32 utwory (w Warszawie zagrał 31), a w Łodzi usłyszeliśmy 11... Serce boli", "Też przyjechałam specjalnie, żeby obejrzeć jego występ. Nie doczekałam się, wyszłam po 40 minutach, bo w poniedziałek praca", "1,5h opóźnienia, a występował pół godziny. Dramat", "Jechałam 4h na jego koncert i się nie doczekałam. Godzina spóźnienia. Wysyłali Jankesa, żeby ogarniał publiczność", "1,5 godziny spóźnienia, na moje oko jakieś kilkanaście tysięcy ludzi wyszło z festiwalu zaraz przed 23. Rozumiem, że zdarzają się chochliki, ale taka impreza powinna mieć chyba wszystko w backapie, nie? Słabe to było", "Naprawdę nie można było powiedzieć, że jeszcze trzeba poczekać godzinę, pół godziny... Niewiedza, męczące stanie w tłumie zepsuło efekt koncertu", "Porażka. Lekceważenie ludzi"

 - piszą fani.

Co właściwie się stało? W komentarzach przewija się teoria, jakoby artysta był gotowy na czas, ale jemu i organizatorom pokrzyżowały plany problemy techniczne. Z tego powodu też miał zagrać krócej, bo musiał "zwolnić" scenę na czas. Na razie organizatorzy nie wytłumaczyli się z tej sytuacji.

Słabo wyszło?

Sean Paul w Łodzi
Sean Paul w Łodzi © TikTok | @maltynkaa0
Sean Paul w Łodzi
Sean Paul w Łodzi © TikTok | @ameelia_kubiak
Sean Paul
Sean Paul © Getty Images | Sergione Infuso
Sean Paul
Sean Paul © Getty Images | Sergione Infuso
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą