Łódź Summer Festival pod koniec lipca już od czterech lat przyciąga do Łodzi ogromne tłumy spragnione darmowej rozrywki. To jedyny taki festiwal na taką skalę - zupełnie za free występują tam bowiem nie tylko polskie, ale też zagraniczne gwiazdy, które za swoje solowe koncerty potrafią srogo skasować. W tym roku w line-upie łódzkiego eventu pojawił się m.in. zespół Bastille, a także Sean Paul czy Timbaland - jako ukłon do powracającego trendu na gwiazdy lat 00.
Wydarzenie niestety nie jest wolne od kłopotów organizacyjnych. W tym roku ludzie tonęli po kostki w błocie - okazało się, że w przypadku opadów deszczu nawierzchnia zmieniła się w grzęzawisko. Niektórzy mieli po prostu buty do wyrzucenia - niestety podmokły teren zmieniony w bagno skutecznie utrudnił lub zupełnie wykluczył udział w festiwalu osób z niepełnosprawnością ruchową.
Drugi dzień Łódź Summer Festival okazał się jednak jeszcze dużo bardziej chaotyczny niż pierwszy. Do akcji wkroczyła policja w pełnym uzbrojeniu, która musiała poskromić osoby, próbujące dostać się na teren wydarzenia, pomimo komunikatu organizatorów o zamknięciu bramek.
Zobacz: Ludzie pomstują na Łódź Summer Festival. "Błoto, wszędzie BAGNO. WRACAM NOCNYM DO WARSZAWY!"
WIDEODominika Serowska zaraża Hakiela swoją miłością do mody. Wbiła SZPILĘ Cichopek!
Policja interweniowała na Łódź Summer Festival. Zatrzymano sześć osób
Festiwal za darmo = masa ludzi ściąga do Łodzi, żeby przez kilka dni pobawić się do muzyki ulubionych artystów. Niestety w tym przypadku popyt jest większy niż podaż: teren festiwalowy również jest ograniczony i ze względów bezpieczeństwa ochrona w pewnym momencie przestała wpuszczać chętnych za bramki.
Osiągnęliśmy maksa na imprezie. Ze względów bezpieczeństwa zdecydowaliśmy się o czasowym zamknięciu bramek. Będziemy updatować
Niestety - wiele osób zdążyło już wówczas dotrzeć do Łodzi albo nawet wystać swoje w kolejkach do wejścia.
Czekaliśmy 5 godzin w kolejce pod bramkami żeby się dowiedzieć, że nie wejdziemy, bo zamknęli festiwal...200 km na marne
Przed bramkami Łódź Summer Festival zamiast ochroniarzy ustawił się policyjny kordon. Funkcjonariusze w pełnym uzbrojeniu, z tarczami, pałkami u boku i puszkami z gazem blokowali przejście i zatrzymywali co bardziej niepokornych przed próbą dostania się na imprezę.
Tak wygląda wejście na Summer Festival w Łodzi. Wejść się nie da, bo za dużo ludzi jest na miejscu. Nikt nie przewidział, że jak ludzi z całej Polski będziesz wpuszczał za darmo, to później musisz postawić taki szwadron policji na bramce.
Ludzie samowolnie przewracali bramki, żeby tylko dotrzeć na event - natomiast policja reagowała. W sieci krążą nagrania jak funkcjonariusze pacyfikują osoby, które wbrew poleceniom próbowały sforsować wejście. Z opowieści uczestników wynika również, że niektórzy rzucali butelkami w ochronę i skandowali przyśpiewki szkalujące policję. Potwierdził to młodszy aspirant Mateusz Piliński z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi cytowany przez radiolodz.pl
W trakcie działań w kierunku funkcjonariuszy rzucane były butelki oraz kamienie
To, co się odp*erdala na Łódź Summer Festival to jest patologia, ludzie r*zpierdalają siatki, mają w*jebane w policję i ochronę wp*erdalają się na teren festiwalu jak zwierzęta; Festiwal co miał promować Łódź, która i tak już ma łatkę przypiętą bycia patologicznym miastem jedynie utwierdza ludzi w tym przekonaniu i pokazuje, żeby nawet za darmo tam nie przyjechać bo dostaniesz od zj*bów wp*erdol podczas zamieszek - piszą internauci.
Wiele osób podsumowuje, że Łódź Summer Festival powinien być płatny - choćby i symbolicznie, ponieważ to naturalnie ograniczyłoby liczbę chętnych
Oni serio powinni robić zapisy na te wejścia; Nie widziałem na festiwalu nigdy tak dużo agresywnych i chamskich osób jak tam w piątek. Myślę, że gdyby festiwal nie był zupełnie darmowy, to byłaby już jakaś delikatna selekcja; Ograniczenia liczby uczestników są konieczne, ponieważ zbyt duży tłum grozi paniką, stratowaniem ludzi i utrudnia ewakuację oraz działania służb ratunkowych; Koncerty powinny być płatne biletowane od razu by była naturalna selekcja, a tak to nikt nie jest w stanie przewidzieć ile ludzi przyjedzie, to jest jakaś porażka nawet ze względu na bezpieczeństwo. Takie tłumy są nie do ogarnięcia; Jak patrzę na to, co się dzieje, to moja kochana Łódź powinna wypuszczać bilety na np Ebilecie za złotówkę (która by szła na np cel charytatywny) i nie byłoby akcji, że za dużo ludzi itp. Ja wam gwarantuję, że zaraz stanie się tam taka tragedia, że już nigdy nie będzie ŁSF - piszą wzburzeni internauci.
Po incydencie na Łódź Summer Festival policja zatrzymała sześć osób w wieku od 19 do 30 lat - podajemy za radiolodz.pl.